Zakup konia z zagranicy. O czym musisz pamiętać.

06
Lis
2018
Autor: Elżbieta Liberda  /   Bez kategorii / Biznes / Equine Legal Team / Hodowla / Prawo / Sport / Sprzedaż koni   /   Brak komentarzy

 

Kupno koni z zagranicy.

Zakup konia z zagranicy rządzi się nieco innymi prawami.

W szczególności należy zwrócić uwagę na takie kwestię jak:

  • wybór prawa właściwego,
  • precyzyjne zapisy umowne w zależności od tego z jakiego kraju kupujemy zwierzę,
  • jak również przepisy podatkowe z tym związane.

 

Istotne jest także aby dokładnie określić strony umowy, a ściśle rzecz ujmując – czy kupujemy od „firmy”, na „firmę” czy też od osoby prywatnej.

Od tego czy zakupu dokonujemy jako przedsiębiorca czy jako konsument uzależnione są bowiem takie kwestie jak między innymi odpowiedzialność sprzedawcy za wady, terminy przedawnienia oraz możliwości skorzystania z zwolnień podatkowych lub zastosowania stawki O % Vat. Jeszcze inaczej sytuacja kształtować się będzie kiedy zakupu dokonuje rolnik ryczałtowy.

To bardzo skomplikowane i zagmatwane przepisy.

Niestety, nieznajomość tych procedur niesie za sobą spore konsekwencje w sferze „uszczuplenia” naszych portfeli w wypadku kiedy coś pójdzie nie tak.

A jak nie trudno się domyślić, dokonanie zwrotu konia kupionego z poza granic kraju w wypadku braku dobrze przygotowanej umowy jest nie tylko skomplikowane prawnie, ale i faktycznie.

 

                          Co musisz wiedzieć przed zakupem konia z zagranicy.

W związku z dynamicznie rozwijającym się rynkiem sprzedaży koni rekreacyjnych i sportowych oraz coraz większą liczbą ośrodków jeździeckich w Polsce, widoczne jest rosnące zapotrzebowanie na doskonałe wierzchowce lub też dobry materiał hodowlany. Coraz więcej transakcji dokonywanych jest na skalę międzynarodową.

 

Dokonywane zakupy koni oraz czynione inwestycje opiewają niejednokrotnie na ogromne sumy pieniężne.

Warto zatem, aby uczestnicy transakcji, zawodnicy oraz właściciele ośrodków czuli się bezpiecznie w świetle obowiązujących przepisów prawnych.

Niestety, regulacje prawne nie są jednakowe na terenie różnych krajów…

A jak to się mówi, nieznajomość prawa szkodzi…

 

Decydując się na zakup konia podstawą jest klarowna sytuacja prawna transakcji.

Zakup konia, czy też ogólnie – zwierzęcia z zagranicy – jest misją niełatwą, ale nie niemożliwą.

Wystarczy, że przed podjęciem decyzji o kupnie zwrócimy uwagę na kilka kluczowych kwestii.

Przede wszystkim musimy mieć świadomość, jakie będą przysługiwały nam uprawnienia w przypadku ewentualnych kłopotów z nabytym koniem.

Naturalnym jest, iż kiedy zakup nie spełnia naszych oczekiwań, chcemy – w jakiś sposób- dochodzić od sprzedawcy rekompensaty za poniesione straty.

Warto zawczasu (w myśl zasady: „miej nadzieję na najlepsze, bądź gotów na najgorsze”) zastanowić się, jakie prawo będzie właściwe dla wysuwanych przez nas roszczeń.

Polska – jako członek wspólnoty europejskiej – korzysta z ułatwionego przepływu dóbr i usług na terenie Unii. Na obszarze Rzeczpospolitej Polskiej zastosowanie do umowy sprzedaży będzie miał co do zasady Kodeks cywilny, ale w przypadku umów z elementem zagranicznym sytuacja nie jest już tak oczywista. Warto zatem w porę zastanowić się nad tym, jak zabezpieczyć swoje interesy i uniknąć niepotrzebnego stresu.

Przepisy prawa.

Zgodnie z rozporządzeniem Rzym I, a dokładnie z art. 4 ust. 1 a wynika, iż w przypadku umowy sprzedaży konia zawartej z osobą z zagranicy, w braku wyboru prawa, prawem właściwym będzie prawo państwa zwykłego pobytu sprzedawcy. Jeżeli zdecydujemy się zatem na zakup konia zza zachodniej granicy np. z Niemiec, do umowy tej będzie miał zastosowanie niemiecki Bürgerliches Gesetzbuch (czyli odpowiednik naszego Kodeksu cywilnego). Dlatego dla ułatwienia (czytaj: uniknięcia konieczności zatrudniania niemieckiego prawnika), warto przed zakupem porozumieć się ze sprzedającym i zawrzeć w umowie informację, jakie prawo będzie stosowane do danej transakcji.

Możliwość wyboru prawa właściwego.

Regulacje prawne pozwalają w przypadku umowy sprzedaży konia na dokonanie wyboru prawa przez strony.

Wybór taki musi jednak wyraźnie wynikać z treści umowy.

Wybrać możemy także właściwość miejscową Sądu, który w przypadku ewentualnego sporu będzie rozpoznawał sprawę.

Podsumowując, w umowie należy zamieścić zapis, iż w przypadku jakichkolwiek sporów właściwym dla rozstrzygnięcia sprawy będzie sąd polski oraz że zastosowanie będą miały przepisy prawa polskiego.

 

Warto także pamiętać o zawarciu tzw. klauzuli salwatoryjnej. A o co w tym chodzi?  Jest to nic innego jak postanowienie umowne zastrzeżone w celu utrzymania zawartego przez strony kontraktu na wypadek, gdyby część czynności prawnej okazała się dotknięta nieważnością na skutek sprzeczności z prawem, zasadami współżycia społecznego lub innych wad. Zgodnie z treścią klauzuli salwatoryjnej umowa może pozostawać w mocy pomiędzy stronami w części, w jakiej nie dotyczy jej ustawowa sankcja nieważności, w miejsce nieważnych postanowień mogą wchodzić inne, wcześniej uzgodnione przez strony warunki, względnie strony mogą zobowiązywać się do uzupełnienia treści umowy o brakujące elementy. Klauzulę wypracowała praktyka gospodarcza pod rządami niemieckiego kodeksu cywilnego, który w razie nieważności części czynności prawnej nakazuje traktować całą czynność prawną jak nieważną, o ile strony inaczej nie postanowiły.

Co jednak zrobić w przypadku, gdy prawem właściwym będzie prawo naszych zachodnich sąsiadów?

Ponieważ najczęściej kupujemy konie z Niemiec poniżej kilka podpowiedzi.

Oto kilka kluczowych przepisów prawa niemieckiego, na jakie musimy zwrócić wówczas uwagę. Przede wszystkim należy zaznaczyć, iż koń, mimo iż rzeczą nie jest, będzie – podobnie jak w prawie polskim – za nią przez prawo cywilne uznany. BGB stwierdza, że do zwierząt zastosowanie mają przepisy odnoszące się do rzeczy. Do zawarcia umowy sprzedaży konia (niemieckie Pferdekaufvertrag) zastosowanie będzie miał § 433 BGB. Umowa taka nie wymaga żadnej specjalnej formy, konieczne jest jedynie aby strony określiły przedmiot umowy i cenę sprzedaży. Po zawarciu umowy, sprzedający musi przekazać kupującemu prawo własności nad rzeczą, która winna być wolna od wad fizycznych i prawnych. Z kolei obowiązkiem kupującego jest zapłata uzgodnionej ceny oraz odebranie przedmiotu umowy.

Warto zwrócić uwagę na to, z kim zawieramy umowę. Inne będą miały zastosowanie przepisy kiedy sprzedaż konia odbywa się pomiędzy przedsiębiorcami, inne kiedy przedsiębiorca sprzedaje konia konsumentowi, a jeszcze inne kiedy sprzedawcą i kupującym są osoby fizyczne. Często handlarz „zastępuje” przedsiębiorcę i sprzedaje konia osobie prywatnej – nie mamy wówczas do czynienia ze sprzedażą konsumencką, gdyż (przynajmniej formalnie) umowę zawarły dwie prywatne osoby. Jest to wymyk bardzo często stosowany przez przedsiębiorców, którzy próbują w taki właśnie sposób uniknąć większej odpowiedzialności wynikającej z ochrony konsumenta. Pamiętajmy jednak, iż w sytuacji kiedy mamy problem ze sprzedawcą, który „zapomniał”, iż sprzedaje konia w ramach działalności gospodarczej, pomimo tego, iż w treści umowy figuruje jako osoba prywatna mamy szereg możliwości wykazania, iż trudni się handlem zawodowo.
W sytuacji, w której nabywamy konia (będąc osobą prywatną) od przedsiębiorcy – będziemy mieć do czynienia z obrotem profesjonalnym (sprzedażą konsumencką) regulowanym odrębnymi przepisami. Będzie to zazwyczaj transakcja korzystniejsza dla kupującego, ponieważ będziemy mieć do czynienia z odwróceniem ciężaru dowodu. Jeśli w ciągu 6 miesięcy od przejścia ryzyka rzecz wykaże wadę, zakłada się, iż była wadliwa już w momencie przejścia ryzyka!

 

PODATKI 
Zakup konia z zagranicy rządzi się także nieco innymi regulacjami w kwestii rozliczeń podatkowych.

Od tego czy zakupu dokonujemy jako przedsiębiorca czy jako konsument, uzależnione są bowiem możliwości skorzystania z zwolnień podatkowych lub zastosowania stawki O % Vat.

Kolejną kwestią, na jaką musimy zwrócić uwagę, jest brak wad nabywanego „przedmiotu”, a dokładniej – określenie momentu, który będzie decydował o tym, czy mamy prawo do roszczeń z powyższego tytułu.

I tak, np. kiedy kupujemy konia z Niemiec zgodnie z § 434 ust.1 BGB, koń jest wolny od wad fizycznych, jeśli posiada uzgodnione cechy (względnie – jeśli strony nie uzgodnią konkretnego zastosowania nabywanego zwierzęcia w momencie przejścia ryzyka na kupującego – nadaje się do normalnego użytku). Strony same określają istniejące wady tudzież ich brak. Ma to duże znaczenie, jeżeli okaże się, że koń posiadał wady ukryte przez sprzedającego. Udowodnienie, że wada istniała w momencie przejścia ryzyka, uprawnia nabywcę do występowania z konkretnymi roszczeniami – będzie to obniżenie ceny zakupu lub możliwość odstąpienia od umowy. W kontekście tym istotne jest zwrócenie uwagi na termin przedawnienia roszczeń, który wynosić będzie w prawie niemieckim 2 lata.

 

Istotna kwestia odnosi się także do przedsprzedażowych badań weterynaryjnych powszechnie określanych jako TUV. Bardzo ważne jest stanowisko lekarza, gdyż jego opinia może często przesądzić o tym, czy sprzedający poniesie odpowiedzialność – badanie przedsprzedażowe jest możliwością zabezpieczenia interesów kupującego, ale i sprzedawcy. W sytuacji kiedy lekarz weterynarii oceni stan zdrowia konia jako umożliwiający wykorzystywanie go do celu w jakim zostanie nabyty i zostanie to potwierdzone w protokole z badania, w zasadzie można mówić tu o zwolnieniu sprzedawcy z odpowiedzialności w tym zakresie.
Z kolei jeśli okaże się, że lekarz popełnił błąd przy przeprowadzaniu badań, to on będzie ponosił za to odpowiedzialność, zaś sprzedający co do zasady będzie od niej zwolniony.

 

To tylko kilka najważniejszych zagadnień.

W razie jakichkolwiek wątpliwości zachęcamy do kontaktu.

Elżbieta Liberda

O autorze

Radca prawny, właściciel Kancelarii Prawo& Konie oraz Kancelarii Lex Perfecta. Radca prawny wpisany na listę radców prawnych w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie pod nr LB – 1568. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, Międzynarodowych Podyplomowych Studiów Menadżerskich Postgraduate Management Studies University of Illinois (USA) i Politechnikę Lubelską oraz studiów podyplomowych prawo podatkowe. Jako jedna z niewielu osób w środowisku prawniczym specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa jeździeckiego, prawa w hodowli koni , prawa weterynaryjnego oraz doradztwie prawnym dla świata sportu. Świadczy obsługę prawną dla wielu znanych zawodników, hodowców i ośrodków jeździeckich. Z sukcesami reprezentuje strony w postępowaniach Sądowych zarówno w Polsce jak i na arenie międzynarodowej. Doradza i negocjuje kontrakty, pomaga w procesach tworzenia ośrodków jeździeckich oraz w ich bieżącej obsłudze prawnej. Przygotowuje i weryfikuje dokumentacje przy transakcjach kupna i sprzedaży koni. Świadczy usługi dla lekarzy weterynarii, pośredników w sprzedaży koni, kowali, przewoźników, sklepów internetowych. Obsługuje Stowarzyszenia, Fundacje, Spółki. Doradza w wyborze optymalnych form prowadzenia działalności. Autorka wielu publikacji związanych z szeroko pojętym prawem sportowym i prawem cywilnym. Wykładowca i prelegent szkoleń i studiów podyplomowych. Prywatnie właścicielka trzech koni - andaluzyjskiego wałacha Don Joaquin na którym z powiedzeniem startuje w rywalizacji sportowej , hanowerskiego wałacha Caprio , oraz młodziutkiego ogiera Faruk rasy lusitano. Obecnie łączy dwie pasje - prawo i konie. Każdą wolną chwilę spędza w stajni trenując jeździectwo. Z końmi związana od ponad 20 lat. Jest czynną zawodniczką dyscypliny ujeżdżenie. Posiada uprawnienia instruktora jazdy konnej i sędziego. Obecnie zawodniczka konkursów ujeżdżenia na poziomie małej rundy. Jako junior sportowo realizowała się również w konkurencji skoków przez przeszkody. W związku z doskonałą znajomością problemów pojawiających się w branży jeździeckiej i hodowlanej jak i posiadaną specjalistyczną wiedzą prawniczą prowadzi praktykę w tym zakresie.

Brak komentarzy



four × 1 =