WAŻNE ZMIANY W PRZEPISACH W ZAKRESIE SPRZEDAŻY KONI

10
Sie
2014
Autor: Jarosław Ligaj  /   Hodowla / Prawo / Sport / Sprzedaż koni   /   6 komentarzy

Z dniem 25 grudnia 2014 roku zostaną znowelizowane przepisy dotyczące rękojmi za wady fizyczne, przez co w istotny sposób zmienią również zasady odpowiedzialności przy sprzedaży koni.

Jak wiadomo, w świetle prawa cywilnego zwierzęta, w tym konie, traktowane są jak rzeczy ruchome.


Jak jest obecnie

W świetle obowiązującego prawa (art. 570 i nast. Kodeksu cywilnego), Sprzedawca konia jest odpowiedzialny tylko za wady główne i jedynie wtedy, gdy wyjdą one na jaw przed upływem oznaczonego terminu. Wady główne i terminy ich ujawnienia, jak również terminy do zawiadomienia sprzedawcy o wadzie głównej określa rozporządzenie wydane przez Ministra Rolnictwa w 1966 roku.

Wadami głównymi są u koni: 1) łykawość, 2) dychawica świszcząca, 3) wartogłowienie (przewlekłe schorzenie mózgu lub opon mózgowych przebiegające z obniżeniem świadomości zwierzęcia), 4) przewlekłe schorzenie wewnętrznych części oka powstałe na tle nieurazowym.

Praktyka obrotu pokazuje jednak, że kupiony koń często nie może być użytkowany zgodnie z zamiarem nabywcy (bez względu na to czy jest nim rekreacja, sport, czy hodowla) z powodu występowania schorzeń (wad) innych niż wady główne. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że te „inne” wady uniemożliwiające planowane użytkowanie konia to większość przypadków, w których Kupujący rozważa odstąpienie od umowy i zwrot konia albo chce obniżenia zapłaconej ceny.

Upraszczając nieco, można uznać, że poprzez ustalenie katalogu wad głównych obecne przepisy bardziej chronią Sprzedawców niż Kupujących.

Co się zmieni

Przede wszystkim uchylone zostaną przepisy art. 570-572 Kodeksu cywilnego ustalające dotychczasowe zasady odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady fizyczne przy sprzedaży zwierząt. Moc obowiązującą utraci rozporządzenie Ministra Rolnictwa z dnia 7 października 1966 r. w  sprawie  odpowiedzialności sprzedawców za wady główne niektórych gatunków zwierząt.

Oznacza to, że również w przypadku transakcji mających za przedmiot konie, będzie miała zastosowanie ogólna definicja „wady fizycznej”. Zgodnie ze zmienionymi przepisami, wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. Rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, m.in. wówczas, gdy:

1) nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;

2) nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego;

3) nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia.

Już z powyższego wynika, że dla ustalenia, czy występuje wada fizyczna, konieczne będzie odniesienie się do umowy zawartej przez strony. Od treści i stopnia szczegółowości umowy zależeć będzie zatem zakres odpowiedzialności Sprzedawcy i uprawnień Kupującego. Istotnym novum jest konieczność uwzględnienia kryterium świadomości Sprzedawcy co do celu, w jakim koń jest kupowany przez nabywcę, oraz lojalności wyrażającej się w zgłoszeniu przez Sprzedawcę zastrzeżeń co do planowanego przeznaczenia konia.

Z punktu widzenia obydwu stron transakcji, w nowym stanie prawnym sprawą najistotniejszą będzie precyzyjne uregulowanie warunków sprzedaży w umowie, tym bardziej że utrzymana zostaje możliwość umownego rozszerzenia, ograniczenia lub wyłączenia odpowiedzialność z tytułu rękojmi. Zdecydowanie do lamusa winny odejść umowy na zawierane zasadzie niesformalizowanych ustaleń. Pozostawienie kwestii odpowiedzialności ogólnym regułom prawa cywilnego może okazać się ryzykowne dla obydwu stron.

Kolejna istotna zmiana dotyczy terminów rękojmi za wady fizyczne, które co do zasady ulegają wydłużeniu. W świetle nowych zasad, Sprzedawca będzie odpowiadał z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat. Roszczenie Kupującego o usunięcie wady lub wymianę rzeczy sprzedanej na wolną od wad będzie ulegało przedawnieniu z upływem roku, licząc od dnia stwierdzenia wady. W takim samym terminie rocznym kupujący będzie mógł złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy albo obniżeniu ceny z powodu wady rzeczy sprzedanej.

Nowelizacja wprowadza również częściowo odmienne zasady odpowiedzialności za wady fizyczne w przypadku tzw. sprzedaży konsumenckiej, czyli gdy Kupującym jest konsument, tj osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą transakcji niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Co istotne, zmienione reguły odpowiedzialności z tytuły wad fizycznych będą miały zastosowanie do umów zawartych począwszy od 25 grudnia 2014 roku.

Podsumowanie

Obowiązująca regulacja, co do której można mieć nawet pewne zastrzeżenia w zakresie legalności, przede wszystkim nie odpowiada potrzebom i bezpieczeństwu obrotu we współczesnych czasach. Nie ulega bowiem wątpliwości, że od lat 60-tych ubiegłego wieku, kiedy określono katalog wad głównych, wiele zmieniło się na „końskim” rynku. Zmienił się sposób użytkowania koni, które obecnie są hodowane głównie z przeznaczeniem dla szeroko rozumianego „jeździectwa”; zmieniła się również dostępność do usług weterynaryjnych oraz możliwości diagnostyczne medycyny weterynaryjnej itd. Choćby z tych względów trudno ocenić jako odpowiednią regulację, która de facto ogranicza odpowiedzialność Sprzedawcy tylko do ujawnienia się (i to w krótkim czasie po transakcji) jednej z czterech wad głównych, które przy tym nie są najczęściej występującymi schorzeniami wykluczającymi konia z użytkowania zgodnego z intencją nabywcy.

Należy mieć nadzieję, że nowe przepisy spowodują pozytywne zmiany na „końskim rynku”, a związku z tym co raz mniej będzie transakcji, w których albo Kupujący czuje się oszukany albo Sprzedawca jest narażony na roszczenia Kupującego wynikające z jego nieadekwatnych do sytuacji oczekiwań.

Można zakładać, że znowelizowane przepisy w dalszej perspektywie czasowej wpłyną na inne aspekty handlu końmi, choćby praktykę dokonywania badań weterynaryjnych kupno-sprzedaż, doprowadzając do pożądanej standaryzacji tych badań, co niewątpliwie będzie sprzyjać obiektywizacji kryteriów oceny występowania wad u sprzedawanego lub kupowanego konia, a przez to przyczyni się do większego bezpieczeństwa prawnego sprzedawców i kupujących.

Niniejszy artykuł  może być wykorzystywany wyłącznie w celach informacyjnych. Z wyjątkiem sytuacji dopuszczalnych przez prawo lub uzyskania zgody autora, jakiekolwiek kopiowanie, powielanie, udostępnianie lub rozpowszechnianie całości lub fragmentów jest bezwzględnie zabronione. Niniejszy artykuł, ani żaden jego fragment nie może być przedmiotem obrotu bez uzyskania odpowiedniej licencji.Cała zawartość niniejszej witryny internetowej jest własnością Elżbiety Liberda i jest chroniona prawem autorskim.

Jarosław Ligaj

O autorze

Jarosław Ligaj, radca prawny

6 komentarzy

  1. beata 31 października 2015, 15:02  /  Odpowiedz na ten komentarz

    Witam
    Czy moge wrzucic na strone swojego blogu taki wpis, zawierajacy linka do Panstwa bloga i informacji o rekojmi za konia nastepujacej tresci :

    Jest oczywiste, że można nieświadomie kupić zwierzę do pracy, którego stan zdrowia na tę pracę nie pozwala. Takie sytuacje wbrew pozorom nie należą do rzadkości – o czym przekonał się „na własnej skórze” nabywca z Podhala. Jego nowo zakupiony koń oprócz tego, że był słabo odżywiony ( co było widać gołym okiem) miał jeszcze inne schorzenie, które ujawniło się niedługo po zakupie. Wadę potwierdził oficjalnie weterynarz. Mimo to sprzedawca konia nie chciał uznać „reklamacji” i zwrócić pieniądze za zakupione zwierzę.

    Radca prawny, pan Jarosław Ligaj (prawoikonie.com) radzi aby w takim przypadku każdorazowo sporządzać pisemne umowy kupna -sprzedaży, aby ustrzec się przed podobnymi przypadkami i zabezpieczyć na wypadek wykrycia wad u zakupionych zwierząt jakie mogą się ujawnić nawet i do dwóch lat po transakcji (od 2015 roku obowiązują nowe uregulowania dotyczące m.in kupna-sprzedaży zwierząt).

    Więcej o sprawie – http://prawoikonie.com/ wazne-zmiany-w-przepisach-w-zakresie-sprzedazy-koni/

    tytul planowanego wpisu- Koń z dwuletnia gwarancja . a wstep:

    Latem tego roku zgłosił sie do animalsów mieszkaniec Podhala, który kupił chorego konia. Zły stan zdrowia został potwierdzony przez weterynarza. Mimo, że domagał się zwrotu pieniędzy, sprzedający stanowczo odmawiał uznania „reklamacji”.

  2. Agnieszka 2 lutego 2016, 23:15  /  Odpowiedz na ten komentarz

    Czy mogę też wrzucić na stronę

  3. Szymon 16 listopada 2016, 19:17  /  Odpowiedz na ten komentarz

    Jak się więc zabezpieczyć w umowie przed takim bublem prawnym?? Przecież koń to nie samochód?

  4. Tomek 8 kwietnia 2017, 20:26  /  Odpowiedz na ten komentarz

    A co jezeli kupujemy konia do jazdy a okazune sie koniem znerwicowanym ze nie da sie do niego nawet podejsc?



2 × 5 =