Upadek z konia. Kiedy walczyć o odszkodowanie?

01
Kwi
2015
Autor: Elżbieta Liberda  /   Hodowla / Prawo / Sport / Sprzedaż koni   /   5 komentarzy


Upadek z konia. 
Kiedy walczyć o odszkodowanie?

 

Jeździectwo to piękny sport, jednak obarczony wysokim stopniem ryzyka.

Nawet najbardziej doświadczony zawodnik nie jest przecież w stanie przewidzieć wszystkich reakcji zwierzęcia.

Koń z natury jest zwierzęciem płochliwym. Często nawet niewielki bodziec może wywołać uczucie strachu i wyzwolić naturalny instynkt ucieczki.

Konie brykają, płoszą się, potrafią ugryźć i kopnąć. Zachowania te, nie wynikają jednak z natury zwierzęcia, najczęściej przyczyną ich jest nieodpowiednie postępowanie człowieka.

zrzut-ekranu-2016-11-05-o-14-59-39

Upadki z konia, szczególnie w sporcie wyczynowym zdarzają się stosunkowo często. Są niejako wkalkulowane w ryzyko uprawiania jeździectwa.

Wielu z nich można by jednak uniknąć stosując się do zaleceń trenerów, czy też porostu zachowując zdrowy rozsądek.

Niestety, rzeczywistość niesie różne scenariusze…

W sytuacji kiedy dochodzi do upadku z konia, z reguły nie doszukujemy się winy w swoim własnym zachowaniu; odpowiedzialność za zdarzenie próbujemy przerzucić na instruktora, trenera czy też właścicieli ośrodków jeździeckich.

 

A co na to paragrafy?  Odpowiedzialność za wypadki jeździeckie.

W sytuacji kiedy jesteśmy nowym adeptem sztuki jeździeckiej, niejako poddajemy się opiece profesjonalisty – instruktora / trenera.

Nie posiadając bowiem wiedzy na temat zachowań koni, sposobu obchodzenia się z tymi zwierzętami, jak również umiejętności hipicznych, skupić się musimy na wytycznych otrzymanych od fachowca.

Należy jednak pamiętać, iż nawet instruktor z wieloletnim doświadczeniem nie będzie w stanie przewidzieć wszystkich reakcji i zachowań zwierzęcia.

Dlatego zawsze, decydując się na jazdę konną świadomie podejmujemy ryzyko upadku! Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że do upadku na pewno nie dojdzie.

 

Kto jest temu winny ?

Odpowiedź na to pytanie jest niezmiernie trudna. W toku procesów Sądowych stanowi nie lada kłopot.

Otóż, koń jaki jest każdy widzi.  Duży, czasem niespokojny, szybko się płoszy. A jednak decydujemy się na to, aby go dosiąść.

Świadomie podejmujemy pewne ryzyko.

Rodzice, zapisując dzieci na kursy jazdy konnej, muszą mieć na uwadze, że dojść do upadku może także z przyczyn natury fizycznej dziecka np. braku koordynacji ruchowej, nagłego wzburzenia podyktowanego uczuciem strachu, które spowoduje reakcję nerwową u wierzchowca.

Nie można wówczas poszukiwać winy u osoby prowadzącej trening.

Warto zatem ubezpieczyć się od tego typu zdarzeń.

Kolejną sytuacją, kiedy nie możemy przypisywać odpowiedzialności właścicielom ośrodka czy też instruktorom, będą sytuację kiedy np. koń się spłoszył z uwagi na nagły powiew wiatru czy sytuacje związane z tzw. siłą wyższą.

Instruktor odpowiedzialny będzie natomiast za udzielenie odpowiednich wskazówek, zabezpieczenie odpowiednich warunków do uprawiania jeździectwa oraz odzieży ochronnej w postaci kasku.

Odpowiedzialność odszkodowawcza

Odpowiedzialność odszkodowawczą zgodnie z art. 431 § 1 k.c. ponosi ten, kto zwierzę chowa lub się nim posługuje.

Pod pojęciem „chowania zwierzęcia” należy rozumieć pozostawanie konia pod stałą pieczą danej osoby.

Dla odpowiedzialności odszkodowawczej nie ma znaczenia, czy chowający jest właścicielem zwierzęcia, czy jest najemcą lub dzierżawcą.

 Chowającym będzie nawet posiadacz, który posługuje się koniem bez jakiejkolwiek tytułu prawnego (np. Kowalski wyprowadził cudzego konia i prowadził na nim trening)

Posługujący się koniem powinien naprawić szkodę, jeżeli została ona wyrządzona w czasie jego użytkowania.

Osoba, która zwierzę chowa albo się nim posługuje, odpowiada na zasadzie winy w odniesieniu do zachowań własnych (wina w nadzorze) oraz na zasadzie ryzyka w odniesieniu do zachowań osób, za które ponosi odpowiedzialność (osoby takie muszą jednak ponosić winę za swoje zachowania, co stanowi istotne ograniczenie obowiązującej tu zasady ryzyka).

Osobami takimi są zwłaszcza pracownicy, osoby zatrudnione na innej podstawie niż umowa o pracę oraz domownicy (za zachowania niepoczytalnych oraz małoletnich, którzy nie ukończyli 13. roku życia, chowający poniesie jednak odpowiedzialność na zasadzie art. 427 kodeksu cywilnego o ile sprawuje nad nimi nadzór).

Należy pamiętać, że osoba, która na podstawie umowy (również ustnej) przejmuje za właściciela nadzór nad koniem, jest odpowiedzialna za szkodę jaką zwierzę wyrządzi osobie trzeciej.

Nie ponosi natomiast odpowiedzialności, jeżeli podczas sprawowania nadzoru opiekun konia zachowała konieczną ostrożność lub też szkoda powstałaby nawet , gdyby wszelka ostrożność była zachowana.

Wina w nadzorze nad zwierzęciem jest objęta tzw. domniemaniem winy.

Istnieje jednak możliwość ograniczenia odpowiedzialności. Posiadając oświadczenie, że dana osoba działa na własne ryzyko, w sytuacjach specyficznie ryzykownych, np. podczas nauki skoków przez przeszkody, polowaniach lub chęci dosiadania niespokojnego konia możemy uwolnić się od odpowiedzialności.

Okolicznością łagodzącą odpowiedzialność jest tzw. przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody.

Współwina polegać może na np. nerwowym obchodzeniu się z koniem pomimo uwag instruktora, dosiadania konia bez nakrycia chroniącego głowę pomimo zaleceń trenerów czy też kontynuowania jazdy konnej pomimo niedyspozycji fizycznej lub zmęczenia.

Związek przyczynowy

Odpowiedzialność odszkodowawcza uwarunkowana jest wystąpieniem związku przyczynowego między szkodą, a zachowaniem się konia.

W doktrynie jako przykłady bezpośredniego związku przyczynowego istniejącego między zachowaniem się zwierzęcia a szkodą przytacza się: przewrócenie wozu przez zaprzęgnięte konie, wskutek czego szkodę poniosła osoba trzecia, zaistnienie szkody w przypadku, gdy poszkodowany z narażeniem własnego życia usiłował zatrzymać spłoszone konie. Jako przykład istnienia pośredniego związku przyczynowego przytacza się sytuację, w której poszkodowany, uciekając przed atakującym zwierzęciem potknął się i doznał uszkodzenia ciała.

Zasądzenie odszkodowania musi ponadto spotkać się z odpowiednią aprobatą moralną i zasadami współżycia społecznego.

Sąd rozstrzygając o odszkodowaniu dokona porównania sytuacji majątkowej poszkodowanego i osoby, która zwierzę chowa lub się nim posługuje.

Sąd musi uwzględnić te okoliczności, które wyznaczają finansową sytuację sprawcy i poszkodowanego, a zatem zarobki, inne dochody, majątek, obowiązki alimentacyjne, zarówno te ustawowe, jak i kontraktowe, jak też inne ciążące na nich zobowiązania, w tym wynikające z umowy obowiązki o dostarczanie środków utrzymania (renta, darowizna z dożywociem), jak również obecne i przyszłe, dające się przewidzieć możliwości spadkowe.

Uwzględnienie stosunków majątkowych poszkodowanego i sprawcy nie zwalnia jednak sędziego od dokładnego rozważenia wszelkich pozostałych okoliczności konkretnej sprawy.

Dla rozstrzygnięcia sprawy o odszkodowanie podstawowe znaczenie ma ustalenie wszelkich istotnych dla rozważanej sprawy okoliczności. Sąd określając rozmiar odszkodowania musi wziąć pod uwagę także inne okoliczności . Do nich należeć będą indywidualne okoliczności dotyczące poszkodowanego i sprawcy – ich sytuacja rodzinna, zawodowa. Do oceny należy włączyć też okoliczności dotyczące zdarzenia sprawczego, w tym fakt znaczącego przyczynienia się do szkody przez poszkodowanego, a także ciężkość doznanej szkody lub jej trwałość. Przyjąć należy, iż zgodne z reguły z postulatami moralności będzie przyznanie poszkodowanemu odszkodowania wówczas, gdy wyrządzona szkoda jest poważna.

 

ODPOWIEDZIALNOŚĆ DELIKTOWA I KONTRAKTOWA

Deliktem jest zawinione działanie człowieka. Od deliktu należy odróżnić czyn niedozwolony, którym jest nie tylko zawinione działanie człowieka, ale również zdarzenia niezależne od woli ludzkiej, z którymi ustawa wiąże obowiązek naprawienia szkody. Przesłankami odpowiedzialności deliktowej są:

– powstanie szkody – uszczerbku (zarówno o charakterze majątkowym, jak i niemajątkowym) w dobrach prawnie chronionych;

– zdarzenie (fakt) z którym ustawa wiąże obowiązek odszkodowawczy – zdarzeniem takim może być nie tylko działanie ludzkie, ale także inne zdarzenia z którymi norma prawna łączy obowiązek odszkodowawczy; ciężar udowodnienia takie faktu spoczywa na poszkodowanym;

– adekwatny związek przyczynowy między zdarzeniem, z którego szkoda wynikła, a szkodą – oznacza to, że dłużnik odpowiada tylko za normalne następstwa zdarzenia, z którego szkoda wynikła.

W odniesieniu do odpowiedzialności deliktowej zastosowanie znajduje zasada winy, która jest podstawową zasadą odpowiedzialności. Na zasadzie winy oparta jest odpowiedzialność za czyny własne, jak również odpowiedzialność zobowiązanych do nadzoru; osób powierzających wykonanie czynności oraz osób chowających lub posługujących się zwierzętami.

Zgodnie z art. 415 kodeksu cywilnego, ten kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Czyn osoby wyrządzającej szkodę musi być: bezprawny oraz zawiniony.

Przy badaniu przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej opartej na zasadzie winy istnienie normalnego związku przyczynowego między działaniem (zaniechaniem) zobowiązania a szkodą (art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego ) jest elementem podlegającym ocenie w dalszej kolejności, a zatem gdy nie zachodzi podstawa odpowiedzialności (bezprawność i wina) badanie istnienia związku przyczynowego jest zbędne[2].

Wina oznacza możność postawienia danej osobie zarzutu, iż nie zachowała się prawidłowo (czyli zgodnie z prawem i zasadami współżycia społecznego), chociaż mogła i powinna się tak zachować.

Wina nieumyślna, która oznacza niezachowanie należytej staranności i zachodzi zarówno wtedy, gdy sprawca miał świadomość, iż jego zachowanie może okazać się bezprawne, ale lekkomyślnie przypuszczał, że żadna szkoda z tego zachowania nie wyniknie, jak i wówczas, gdy sprawca nie miał takiej świadomości, choć ją mieć powinien.

 Kiedy i za co ODSZKODOWANIE ?

Odszkodowanie to najogólniej mówiąc zwrot wszelkich kosztów związanych z poniesioną szkodą – wypadkiem jeździeckim.

Wydatki poniesione na leki, konsultacje lekarskie, dojazdy do szpitala, czy zakup sprzętu rehabilitacyjnego – powinny być nam zwrócone. Odszkodowanie polega więc na zwrocie wszelkich kosztów będących następstwem szkody.

Odszkodowanie może polegać na (wybór formy należy do poszkodowanego):

  • przywróceniu do stanu istniejącego przed wyrządzeniem szkody o ile jest to w ogóle możliwe (tzw. restytucja naturalna),
  • zapłacie sumy pieniężnej (rekompensata pieniężna).

Odszkodowanie może pokrywać:

  • rzeczywiście wyrządzoną szkodę czyli straty, które poniósł poszkodowany (tzw. damnum emergens),
  • ponadto utracone korzyści, które poszkodowany mógłby uzyskać gdyby szkody mu nie wyrządzono (tzw. lucrum cessans).

Zgodnie z art. 361 kodeksu cywilnego zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.

Reguła tu wyrażona znajduje zastawanie zarówno w reżimie odpowiedzialności deliktowej jak i w reżimie odpowiedzialności kontraktowej.

Przesłankami odpowiedzialności obowiązku odszkodowawczego, a zatem okolicznościami , których łączne wystąpienie powoduje, iż dłużnik jest zobowiązany do świadczenia odszkodowawczego względem wierzyciela są :

– zdarzenie, z którymi przepisy łączą odpowiedzialność danej osoby;

– szkoda;

– adekwatny związek przyczynowy między wymienionym zdarzeniem a szkodą.

Szkodę spowodowaną upadkiem z konia rozważać można na dwóch płaszczyznach. Jako szkodę majątkową – zakup leków itp. oraz szkodą niemajątkową. W przypadku osób fizycznych szkoda niemajątkowa polega na bólu fizycznym lub cierpieniach psychicznych.

 

 ZADOŚĆUCZYNIENIE i RENTA – komu przysługuje ?

Szkoda niemajątkowa nosi w przepisach Kodeksu cywilnego nazwę krzywdy, zaś odszkodowanie należne za tę szkodę jest zadośćuczynieniem pieniężnym.

W przypadku kiedy na skutek wypadku z konia poszkodowany doznał uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty ( odszkodowanie) . Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu.

Zadośćuczynienie jest uregulowane w art. 445 kodeksu cywilnego, musi być określone w pieniądzu i płatne co do zasady jednorazowo.

Zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomiczną wartość. Jednocześnie wysokość ta nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być „odpowiednia” w tym znaczeniu, że powinna być – przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego – utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa[3].

Renta może być przyznana jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość. Renta przysługująca poszkodowanemu, który zachował częściowo zdolność do pracy, powinna odpowiadać różnicy między zarobkami, jakie mógł osiągać, gdyby nie uległ wypadkowi, a wynagrodzeniem, jakie – w konkretnych warunkach – jest w stanie uzyskać przy wykorzystaniu swej uszczuplonej zdolności do pracy. Z tym zastrzeżeniem, że poszkodowany nie ma obowiązku podjęcia każdej pracy[4].

Renta odszkodowawcza na podstawie art. 444 § 2 przysługuje również w przypadku śmierci poszkodowanego. Uprawnionym do wystąpienia z takim roszczeniem jest osoba, względem której ciążył na zmarłym ustawowy obowiązek alimentacyjny. W tym zakresie zasadnicze znaczenie mają przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wyznaczające krąg osób uprawnionych oraz wskazujące czas trwania obowiązku świadczenia renty. Takiej samej renty mogą żądać inne osoby bliskie, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania, jeżeli z okoliczności wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

Odpowiedzialność właściciela ośrodka za działanie personelu.

 Zgodnie z art. 430 kodeksu cywilnego „kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonaniu powierzonej czynności”.

 Artykuł ten będzie miał zastosowanie do przypisania odpowiedzialności właścicielom ośrodków jeździeckich którzy powierzyli wykonanie czynności innym osobom, zaś osoby te znajdują się pod ich kierownictwem.

Należy zatem już na etapie formułowania umów z personelem ośrodków jeździeckich wyraźnie określać zakres odpowiedzialności, praw i obowiązków stron.

 WNIESIENIE POWÓDZTWA DO SĄDU

Wniesienie powództwa odszkodowawczego do sądu będzie się wiązało z uiszczeniem kosztów sądowych. Należy również pamiętać, że każdy, kto nie jest w stanie ponieść takich kosztów, może być od nich zwolniony, składając oświadczenie majątkowe, w którym pod rygorem odpowiedzialności karnej wykaże, że poniesienie kosztów sądowych będzie się wiązało z uszczerbkiem dla osoby wnoszącej pozew lub dla jej najbliższej rodziny.

 

Decydując się na jeździectwo wykazać się trzeba rozwagą. Realnie uświadomić sobie, że jest to sport zależny nie tylko od nas samych, ale także od zwierzęcia, którego instynkty nie zawsze będziemy w stanie przewidzieć i opanować.

Zachowując zdrowy rozsądek i uprawiając jeździectwo pod okiem wykwalifikowanych trenerów z pewnością jednak będziemy mogli cieszyć się obcowaniem z tymi wspaniałymi zwierzętami jakimi są konie.

 

W przypadku jakichkolwiek pytań w celu zgłębienia tematu zachęcam do aktywnego komentowania oraz dyskusji na łamach naszego bloga.

Z przyjemnością odpowiemy na Państwa pytania.

[1] Zob. Wyrok Sądu Najwyższego z 7 kwietnia 2004 r., sygn. akt: IV CK 231/03, opubl. LexPolonica nr 378619.

[2] Wyrok z dnia 18 kwietnia 2001 r., sygn. akt: I PKN 361/00.

[3] Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 24 lutego 2012 r. sygn. akt: IACa 84/12, niepubl.

[4] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2005 r., sygn. akt: V CK 710/04, Lex Polonica nr 1631273.

 

Niniejszy artykuł  może być wykorzystywany wyłącznie w celach informacyjnych.Z wyjątkiem sytuacji dopuszczalnych przez prawo lub uzyskania zgody autora, jakiekolwiek kopiowanie, powielanie, udostępnianie lub rozpowszechnianie całości lub fragmentów jest bezwzględnie zabronione. Niniejszy artykuł, ani żaden jego fragment nie może być przedmiotem obrotu bez uzyskania odpowiedniej licencji.

Cała zawartość niniejszej witryny internetowej jest własnością Elżbiety Liberda i jest chroniona prawem autorskim.

Elżbieta Liberda

O autorze

Radca prawny, właściciel Kancelarii Prawo& Konie oraz Kancelarii Lex Perfecta. Radca prawny wpisany na listę radców prawnych w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie pod nr LB – 1568. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, Międzynarodowych Podyplomowych Studiów Menadżerskich Postgraduate Management Studies University of Illinois (USA) i Politechnikę Lubelską oraz studiów podyplomowych prawo podatkowe. Jako jedna z niewielu osób w środowisku prawniczym specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa jeździeckiego, prawa w hodowli koni , prawa weterynaryjnego oraz doradztwie prawnym dla świata sportu. Świadczy obsługę prawną dla wielu znanych zawodników, hodowców i ośrodków jeździeckich. Z sukcesami reprezentuje strony w postępowaniach Sądowych zarówno w Polsce jak i na arenie międzynarodowej. Doradza i negocjuje kontrakty, pomaga w procesach tworzenia ośrodków jeździeckich oraz w ich bieżącej obsłudze prawnej. Przygotowuje i weryfikuje dokumentacje przy transakcjach kupna i sprzedaży koni. Świadczy usługi dla lekarzy weterynarii, pośredników w sprzedaży koni, kowali, przewoźników, sklepów internetowych. Obsługuje Stowarzyszenia, Fundacje, Spółki. Doradza w wyborze optymalnych form prowadzenia działalności. Autorka wielu publikacji związanych z szeroko pojętym prawem sportowym i prawem cywilnym. Wykładowca i prelegent szkoleń i studiów podyplomowych. Prywatnie właścicielka trzech koni - andaluzyjskiego wałacha Don Joaquin na którym z powiedzeniem startuje w rywalizacji sportowej , hanowerskiego wałacha Caprio , oraz młodziutkiego ogiera Faruk rasy lusitano. Obecnie łączy dwie pasje - prawo i konie. Każdą wolną chwilę spędza w stajni trenując jeździectwo. Z końmi związana od ponad 20 lat. Jest czynną zawodniczką dyscypliny ujeżdżenie. Posiada uprawnienia instruktora jazdy konnej i sędziego. Obecnie zawodniczka konkursów ujeżdżenia na poziomie małej rundy. Jako junior sportowo realizowała się również w konkurencji skoków przez przeszkody. W związku z doskonałą znajomością problemów pojawiających się w branży jeździeckiej i hodowlanej jak i posiadaną specjalistyczną wiedzą prawniczą prowadzi praktykę w tym zakresie.

5 komentarzy

  1. Anna 18 grudnia 2015, 12:51  /  Odpowiedz na ten komentarz

    Dzień dobry,
    czy np. gdy uległam obrażeniom po upadku, jak koń wywrócił się wraz ze mną mogę się starać o odszkodowanie?

  2. Agnieszka 17 lutego 2017, 13:01  /  Odpowiedz na ten komentarz

    Witam bardzo proszę o szybką odpowiedź. Jestem osobą niepełnoletnie, mam 16 lat. Tydizen temu uleglam wypadkowi podczas jazdy w ośrodku. Doznałam złamania obojczyka z przemieszczaniem. Straszny ból, rozwazana była operacja. Czy rodzice mogą starać się się w takim razie o odszkodowanie od właściciela stajni itd.?

  3. Natalia 29 lipca 2017, 14:53  /  Odpowiedz na ten komentarz

    Dzien dobry, jak wyglada kwestia odpowiedzialnosci wlasciciela pensjonatu, pod ktorego opieka pozostaja cudze konie.Konie w moim pensjonacie chodza w stadzie po pastwisku. Wlasciciel danego zwierzecia musi wejsc na nie miedzy inne konie, aby sprowadzic go sobie na jazde.Jaka jest moja odpowiedzialnosc w momencie kiedy: 1.wlasciciel jest osoba pelnoletnia i jakis inny kon, pozostajacy pod moja opieka wyrzadzi mu krzywde? 2.wlasciciel jest osoba niepelnoletnia i dalej j/ w? 3.wlasciciel danego konia wprowadzil na pastwisko osoby trzecie np.swoich znajomych, z ktorymi przyjechal do stajni i komus z tych ludzi, takze nieletniemu, kon pozostajacy pod moja opieka, wyrzadzil szkode?

  4. Anna 5 stycznia 2018, 23:22  /  Odpowiedz na ten komentarz

    witam,Pani Elu, uległam wypadkowi nieszczęśliwego wypadku podczas gonitwy hubertusowej, zostałam kopnięta prze konia skutkiem czego mam złamaną nogę (piszczel i strzałkowa) rok wyjęty z życiorysu (za rok usunął mi gwóźdź śródszpikowy) , z tego co się orientuję, właścicielka konia nie ma OC , stajnia również takiego nie posiada, jakie mam szanse na odszkodowanie jeśli założyła bym sprawę w sądzie?



8 − 7 =