UMOWA UŻYCZENIA KONIA

24
Kwi
2017
Autor: Elżbieta Liberda  /   Biznes / Hodowla / Prawo / Sport   /   Brak komentarzy

Zgodnie z treścią art. 710 Kodeksu cywilnego (zwanego dalej „k.c.”) umowa użyczenia polega na tym, że użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu, przez czas oznaczony lub nieoznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy. W tym miejscu należy zauważyć, że użyczający nie musi być właścicielem konia. Wystarczy, że posiada on taki tytuł prawny w stosunku do konia, który pozwala mu go oddać w użyczenie. Może on być np. dzierżawcą konia (chyba że umowa dzierżawa wyraźnie tego dzierżawcy zabrania).

Ustawodawca nie przewidział dla uAB7A2731mowy użyczenia formy szczególnej, a co za tym idzie może ona zostać zawarta w zwykłej formie pisemnej. Oznacza to, że może być ona zawarta w formie ustnej. Mając jednak na uwadze kwestię pewności postanowień zawartej umowy zaleca się, żeby była ona jednak zawarta w formie pisemnej. Dzięki temu obie strony znają swoje prawa i obowiązki wynikające z zawartej umowy. Warto w tym miejscu jeszcze dodać, że umowa użyczenia jest umową o charakterze realnym, co oznacza, że do jej zawarcia konieczne jest (poza złożeniem oświadczeń woli) również wydanie rzeczy biorącemu. Żeby zatem umowa użyczenia konia wywarła skutki, koń musi się znaleźć w posiadaniu biorącego.

Użyczenie jest umową jednostronnie zobowiązującą, co oznacza, że zobowiązanym do spełnienia świadczenia na rzecz drugiej strony jest wyłącznie użyczający. Co więcej (zgodnie ze stanowiskiem orzecznictwa sądowego) umowa użyczenia nie może nakładać na biorącego obowiązku spełnienia jakichkolwiek świadczeń na rzecz użyczającego. W przeciwnym razie umowa taka traci charakter umowy użyczenia. W szczególności nie stanowi użyczenia umowa, na podstawie której użyczający otrzymuje od biorącego jakąkolwiek korzyść majątkową.

Mając na uwadze treść art. 711 k.c. należy zauważyć, że jeżeli użyczony koń ma wadę, to użyczający jest względem biorącego obowiązany do naprawienia szkody, którą mu wyrządził przez to, że wiedząc o wadzie nie zawiadomił go o niej. Odpowiedzialność ta jest jednak wyłączona w sytuacji, gdy biorący mógł wadę z łatwością zauważyć. W związku z powyższym, oddając konia w użyczenie należy zwrócić biorącemu uwagę na wszelkie wady, o których użyczający ma wiedzę. W innym przypadku, użyczający naraża się na wskazaną powyżej odpowiedzialność.

Jeżeli umowa nie określa sposobu używania konia, to zgodnie z treścią art. 712 § 1 k.c., biorący może używać go w sposób odpowiadający jego właściwościom i przeznaczeniu. Z kolei biorąc pod uwagę treść § 2 wskazanego powyżej artykułu, biorący nie może bez zgody użyczającego oddać konia osobie trzeciej do używania. Powyższe obowiązki, w wypadku użyczenia konia mają wyjątkowo doniosłe znaczenie. W pierwszej kolejności należy stwierdzić, że warto (patrząc z perspektywy użyczającego) uregulować w umowie to, w jaki sposób biorący może używać konia. Mając bowiem na uwadze treść art. 716 k.c., w razie używania konia przez biorącego w sposób sprzeczny z umową albo z jego właściwościami lub przeznaczeniem, a także w razie powierzenia konia przez biorącego innej osobie nie będąc do tego upoważnionym, użyczający może żądać zwrotu konia nawet wówczas gdy umowa użyczenia została zawarta na czas oznaczony.

Co do kwestii kosztów utrzymania użyczonego konia, to należy stwierdzić (mając na uwadze treść art. 713 k.c.), że ponosi je biorący, ale chodzi wyłącznie o zwykłe koszty utrzymania (takie jak np. koszty wyżywienia, koszty drobnych zabiegów weterynaryjnych). Strony mogą jednak w umowie zastrzec, że biorący będzie ponosił również inne koszty utrzymania. Jeżeli biorący poczynił inne wydatki i nakłady niż te, do których był zobowiązany, to wówczas stosuje się przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia. Biorący będzie mógł wówczas żądać zwrotu poniesionych kosztów, jeżeli były one uzasadnione.

Co do czasu trwania umowy, to nie nastręcza żadnych problemów w tym przedmiocie sytuacja, w której umowa została zawarta na czas oznaczony. Ulega ona wówczas rozwiązaniu z upływem okresu, na który została zawarta. Jeżeli zaś chodzi o umowę zawartą na czas nieoznaczony, to użyczenie kończy się (mając na uwadze treść art. 715 k.c.), gdy biorący uczynił z konia użytek odpowiadający umowie albo gdy upłynął czas, w którym mógł ten użytek uczynić (np. użyczający użyczył konia na cykl zawodów). Należy również mieć na uwadze, że zgodnie z treścią art. 716 k.c., użyczający może żądać od biorącego zwrotu konia, jeżeli stał on się użyczającemu niezbędny z powodów nieprzewidzianych w chwili zawarcia umowy, i to nawet gdy umowa użyczenia została zawarta na czas oznaczony.

Po zakończeniu użyczenia biorący (na podstawie art. 718 § 1 k.c.) obowiązany jest do zwrotu konia użyczającemu w stanie niepogorszonym. Nie ponosi on jednak odpowiedzialności za zużycie będącemu następstwem prawidłowego używania. Powyższe obowiązku ciążą także na osobie, której biorący (jeżeli nie miał tego zabronionego) powierzył konia.

Mając na uwadze treść art. 719 k.c., należy stwierdzić, że roszczenia użyczającego przeciwko biorącemu o naprawienie szkody za uszkodzenie lub pogorszenie stanu konia, a także roszczenia biorącego przeciwko użyczającemu o zwrot nakładów poczynionych na konia oraz o naprawienie szkody poniesionej wskutek wad konia, przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu konia użyczającemu przez biorącego.

Na zakończenie należy dodać, że od umowy użyczenia należy odróżnić precarium, które polega na oddaniu rzeczy drugiej osobie z zastrzeżeniem każdoczesnej odwołalności. Podmioty takie łączy bowiem nie stosunek prawny (tak jak w przypadku umowy użyczenia) lecz wyłącznie stosunek grzecznościowy.

Elżbieta Liberda

O autorze

Radca prawny, właściciel Kancelarii Prawo& Konie oraz Kancelarii Lex Perfecta. Radca prawny wpisany na listę radców prawnych w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie pod nr LB – 1568. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, Międzynarodowych Podyplomowych Studiów Menadżerskich Postgraduate Management Studies University of Illinois (USA) i Politechnikę Lubelską oraz studiów podyplomowych prawo podatkowe. Jako jedna z niewielu osób w środowisku prawniczym specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa jeździeckiego, prawa w hodowli koni , prawa weterynaryjnego oraz doradztwie prawnym dla świata sportu. Świadczy obsługę prawną dla wielu znanych zawodników, hodowców i ośrodków jeździeckich. Z sukcesami reprezentuje strony w postępowaniach Sądowych zarówno w Polsce jak i na arenie międzynarodowej. Doradza i negocjuje kontrakty, pomaga w procesach tworzenia ośrodków jeździeckich oraz w ich bieżącej obsłudze prawnej. Przygotowuje i weryfikuje dokumentacje przy transakcjach kupna i sprzedaży koni. Świadczy usługi dla lekarzy weterynarii, pośredników w sprzedaży koni, kowali, przewoźników, sklepów internetowych. Obsługuje Stowarzyszenia, Fundacje, Spółki. Doradza w wyborze optymalnych form prowadzenia działalności. Autorka wielu publikacji związanych z szeroko pojętym prawem sportowym i prawem cywilnym. Wykładowca i prelegent szkoleń i studiów podyplomowych. Prywatnie właścicielka trzech koni - andaluzyjskiego wałacha Don Joaquin na którym z powiedzeniem startuje w rywalizacji sportowej , hanowerskiego wałacha Caprio , oraz młodziutkiego ogiera Faruk rasy lusitano. Obecnie łączy dwie pasje - prawo i konie. Każdą wolną chwilę spędza w stajni trenując jeździectwo. Z końmi związana od ponad 20 lat. Jest czynną zawodniczką dyscypliny ujeżdżenie. Posiada uprawnienia instruktora jazdy konnej i sędziego. Obecnie zawodniczka konkursów ujeżdżenia na poziomie małej rundy. Jako junior sportowo realizowała się również w konkurencji skoków przez przeszkody. W związku z doskonałą znajomością problemów pojawiających się w branży jeździeckiej i hodowlanej jak i posiadaną specjalistyczną wiedzą prawniczą prowadzi praktykę w tym zakresie.

Brak komentarzy



20 − seven =