Umowa o trening konia. Dlaczego warto podpisać ?

03
Mar
2016
Autor: Elżbieta Liberda  /   Bez kategorii / Hodowla / Marketing / Prawo / Sport / Sprzedaż koni   /   Brak komentarzy

Prawo_Konie_z_logo_3_resize-kopia

W środowisku hippicznym intensywnie rozwija się zjawisko powierzania koni innym jeźdźcom celem ich odpowiedniego wyszkolenia.

Współpraca zawodników z trenerami ukierunkowana jest na osiąganie korzyści przez obie strony umowy.

Cele szkoleniowe są różne, w zależności od preferencji właściciela zwierzęcia.

Jedni hodują konie w celach zarobkowych, a szkolenie ma doprowadzić do wzrostu wartości wierzchowca , inni zaś, chcąc zaspokajać swoje ambicje sportowe oddają konia w celu przygotowania go do startów z zawodach.

 

W związku z różnorodnością form współpracy na płaszczyźnie szkoleniowiec – właściciel zakres usług, do których trener jest zobowiązany powinien być jasno określony w umowie.

 

A jak to wygląda w praktyce ?

 

Pomimo tego, że mamy świadomość, iż powinniśmy zadbać o przysłowiowe „kwity” to i tak, wciąż w relacjach trener – zawodnik królują ustne ustalenia !

Przywozimy konia do stajni zawodnika i ot tyle !

Dogadujemy cenę i czekamy na rozwój wydarzeń.

Dopóki wszystko idzie dobrze wszyscy radośnie podchodzą do współpracy.

 

Niestety, humor szybko nas opuszcza, kiedy oczekiwania którejś ze stron odbiegają od tych, jakie „wydawałoby się” , że zostały uzgodnione.

 

Przestroga dla zawodników !

 

Wydawałoby się, że głównie osoba powierzająca konia w trening powinna zadbać o to aby jej wierzchowiec znalazł się w „odpowiednich rękach” .

Życie jednak pokazuje , że najwięcej kłopotów mają zawodnicy ze swoimi roszczeniowymi klientami.

A dlaczego ?

Prace jeźdźca z koniem cechuje indywidualizm podyktowany predyspozycjami zwierzęcia.

Nie da się przecież ubrać wszystkiego w określone ramy czasowe , przewidzieć jak szybko progresować będzie koń .

Nawet ten najbardziej utalentowany może w pewnym momencie potrzebować dłuższej chwili „wytchnienia” , przerwy w treningach czy też częstszej pracy na lonży.

Doświadczony zawodnik codziennie pracujący z koniem doskonale wie jak dobrać system pracy dla podopiecznego.

Nie zawsze jednak idzie to w parze z interesami właściciela który oddając konia do treningu już opracował cały kalendarz zawodów łącznie z przewidywanymi sukcesami .

Życzeniowe podejście właścicieli i niestety brak dostatecznej wiedzy nie ułatwia codziennej pracy z koniem.

Jakże często spotykamy się z sugestiami – inne 5 latki chodzą już parkury 110, a mój ciągle te cavalettii …..

 

Czy szczerość Trenera popłaca ?

 

Czynnikiem wywołującym duże emocje jest ocena predyspozycji konia.

Jak wiemy – dla większości właścicieli ich koń jest trochę jak dziecko. Jest najpiękniejszy, najmądrzejszy, no i zdecydowanie lepszy od pozostałych.

Rolą rzetelnego trenera jest czasami studzenie optymizmu klienta.

Temu jednak trudno przyjąć do wiadomości , że koń prawdopodobnie nie nada się do dużego sportu.

I tu, zabawa się zaczyna !

Bywa tak, że właściciel poszukuje winy u trenera …

 

A jaki temu zapobiec ! ?

 

– Po pierwsze –

! UMOWA !

( oczywiście umowa w formie pisemnej )

– Po drugie –

klarowne określenie obowiązków trenera i zakresu odpowiedzialności

 

-Po trzecie –

trener zobowiązuje się do świadczenia określonych usług 

– nie zaś do osiągnięcia rezultatu –

 

 

Co więcej.… ?

 

W ślad za umową o trening konia z reguły pojawiają się inne aspekty wymagające uregulowania, takie jak :

  • przechowanie konia w pensjonacie
  • rozliczanie kosztów związanych z zawodami
  • określenie komu przypadną nagrody

i tak można by długo wyliczać.

 

Często koń powierzany jest w trening celem jego sprzedaży.

Pojawia się wówczas kolejna kwestia, a mianowicie wynagrodzenie dla zawodnika za „pośrednictwo”.

A tu jak wiemy może chodzić o nie małe kwoty.

Niestety, w przypadku braku klarownych ustaleń umownych, to zawodnik – w razie sporu – udowodnić będzie musiał, że właściciel zobowiązał się do uregulowania prowizji.

 

AB7A2525

Drobna rada od autorki, która po pracy z aktami również przyjmuje konie w trening 🙂 

Jak praktyka pokazuje trenerzy powinni zadbać o bardziej formalne podchodzenie do swojej pracy zawodowej.

Biorąc pod uwagę, że  trenerzy występują na rynku jako profesjonaliści przepisy prawa nakładają na nich tzw. podwyższony miernik staranności.

 

Po ludzku rzecz ujmując chodzi o to, że w Sądzie to trener będzie musiał wykazać , ze wszystko zrobił właściwie, że nie przyczynił się np. do powstania kontuzji, że pouczył właściciela o konsekwencjach treningu itp. …

Klient zaś, jak to z reguły bywa wszystkiemu zaprzeczy….

 

Lekarstwo !

Dobra umowa zawarta w formie pisemnej jasno określająca zasady współpracy.

 

Konsekwencja – zadowolenie i spokojny sen trenera i właściciela konia. 

 

Zapraszam do dyskusji wszystkich zainteresowanych tematem.

Elżbieta Liberda

radca prawny

tel. 607 504 320

 

 

Niniejszy artykuł  może być wykorzystywany wyłącznie w celach informacyjnych. Z wyjątkiem sytuacji dopuszczalnych przez prawo lub uzyskania zgody autora, jakiekolwiek kopiowanie, powielanie, udostępnianie lub rozpowszechnianie całości lub fragmentów jest bezwzględnie zabronione. Niniejszy artykuł, ani żaden jego fragment nie może być przedmiotem obrotu bez uzyskania odpowiedniej licencji.

Cała zawartość niniejszej witryny internetowej jest własnością Elżbiety Liberda i jest chroniona prawem autorskim.

 

Elżbieta Liberda

O autorze

Radca prawny, właściciel Kancelarii Prawo& Konie oraz Kancelarii Lex Perfecta. Radca prawny wpisany na listę radców prawnych w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie pod nr LB – 1568. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, Międzynarodowych Podyplomowych Studiów Menadżerskich Postgraduate Management Studies University of Illinois (USA) i Politechnikę Lubelską oraz studiów podyplomowych prawo podatkowe. Jako jedna z niewielu osób w środowisku prawniczym specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa jeździeckiego, prawa w hodowli koni , prawa weterynaryjnego oraz doradztwie prawnym dla świata sportu. Świadczy obsługę prawną dla wielu znanych zawodników, hodowców i ośrodków jeździeckich. Z sukcesami reprezentuje strony w postępowaniach Sądowych zarówno w Polsce jak i na arenie międzynarodowej. Doradza i negocjuje kontrakty, pomaga w procesach tworzenia ośrodków jeździeckich oraz w ich bieżącej obsłudze prawnej. Przygotowuje i weryfikuje dokumentacje przy transakcjach kupna i sprzedaży koni. Świadczy usługi dla lekarzy weterynarii, pośredników w sprzedaży koni, kowali, przewoźników, sklepów internetowych. Obsługuje Stowarzyszenia, Fundacje, Spółki. Doradza w wyborze optymalnych form prowadzenia działalności. Autorka wielu publikacji związanych z szeroko pojętym prawem sportowym i prawem cywilnym. Wykładowca i prelegent szkoleń i studiów podyplomowych. Prywatnie właścicielka trzech koni - andaluzyjskiego wałacha Don Joaquin na którym z powiedzeniem startuje w rywalizacji sportowej , hanowerskiego wałacha Caprio , oraz młodziutkiego ogiera Faruk rasy lusitano. Obecnie łączy dwie pasje - prawo i konie. Każdą wolną chwilę spędza w stajni trenując jeździectwo. Z końmi związana od ponad 20 lat. Jest czynną zawodniczką dyscypliny ujeżdżenie. Posiada uprawnienia instruktora jazdy konnej i sędziego. Obecnie zawodniczka konkursów ujeżdżenia na poziomie małej rundy. Jako junior sportowo realizowała się również w konkurencji skoków przez przeszkody. W związku z doskonałą znajomością problemów pojawiających się w branży jeździeckiej i hodowlanej jak i posiadaną specjalistyczną wiedzą prawniczą prowadzi praktykę w tym zakresie.

Brak komentarzy



twenty − 9 =