Sprzedawca musi się pilnować ! – dlaczego o „dobrą” umowę powinien zadbać sprzedawca konia !

09
Sie
2016
Autor: Elżbieta Liberda  /   Bez kategorii / Biznes / Hodowla / Marketing / Prawo / Sport / Sprzedaż koni   /   1 komentarz

Sprzedawca musi się pilnować !

Ostanie zmiany w przepisach dotyczących sprzedaży zwierząt wywarły duży wpływ na transakcje związane z obrotem końmi.

Szczególnie doniosłe skutki przyniósł fakt uchylenia obowiązującego przez lata rozporządzenia w sprawie odpowiedzialności sprzedawców za wady główne niektórych gatunków zwierząt.

Nowelizacja w znacznym stopniu umocniła pozycje konsumentów w obrocie, stawiając przed Sprzedawcami liczne obostrzenia.

Elementarne znaczenie dla kształtowania stosunków w zakresie sprzedaży nadano zapisom umownym.

Niestety zawiłe regulacje prawne, trudne do rozszyfrowania w zakresie stosowania ich w obrocie końmi, obszerność zmian, spowodowały że wokandy sądowe zaczęły zapełniać się sporami. …

W obecnych realiach role nieco się odwróciły! 

 

Przez lata narzekaliśmy, że prawo stoi po stronie sprzedawcy, zaś archaiczne uregulowania dotyczące możliwości zwrotu konia w przypadku ujawnienia się wad utrudniały realizacje roszczeń, nawet w sytuacji kiedy oczywistym było, że problem istniał już zanim kupiliśmy konia.

Korzystali z tego nie zawsze uczciwi sprzedawcy.

Dawne regulacje odeszły do lamusa ….

Pytanie ?

Czy nowe przepisy przyniosą pozytywne zmiany i zapewnią bezpieczeństwo w obrocie?

 

Otóż , chyba nie do końca …

Wielu nabywców koni, szczególnie tych którzy już mieli do czynienia z dokonaniem niezbyt udanego zakupu z radością przyjęli wiadomość o długo wyczekiwanych zmianach.

Nieco inaczej przedstawiają się przedmiotowe zmiany w oczach Sprzedawców, szczególnie tych, którzy działalność w zakresie sprzedaży koni traktują jako stałe źródło zarobkowania.

I wcale nie dla tego ze intencją ich jest „naciąganie”… Chodzi o wyraźne uprzywilejowanie przez prawo nabywcy – konsumenta .

Brak czujności sprzedawcy, nie zawarcie w treści umowy odpowiednich zapisów może doprowadzić do sytuacji kiedy nawet po długim okresie czasu – (bo aż do dwóch lat )[1] koń wróci do właściciela, który to będzie zobowiązany do zwrotu ceny za konia.

 

? A jak temu zapobiec ?

Po pierwsze, umowa !

Zrzut ekranu 2016-08-09 o 12.01.57Zapomnijmy o zamierzchłych czasach kiedy na zasadzie koleżeńskich rozmów dobijaliśmy targu.

Pomimo tego, że ustawodawca wciąż pozostawił swobodę co do formy zawierania umów, to pozostawienie tego jedynie zwerbalizowanym ustaleniom dotyczącym transakcji porównać można w zakresie ryzyka do skoków na wielkiej pardubickiej.

Kto chce nich ryzykuje, tylko po co ?

Zarówno z punktu widzenia sprzedawców jak i kupujących odpowiednie zapisy umowne pozwolą uniknąć wielu wątpliwości, a w sytuacji kiedy nawet dojedzie do sporu sądowego wartość dowodowa tego dokumentu będzie miała kluczowe znaczenie.

Dlaczego to takie istotne ?

Pomimo tego, że na gruncie przepisów kodeksu cywilnego sprzedaż koni traktowana jest identycznie jak sprzedaż rzeczy, to jednak typowo przedmiotowe podejście do transakcji, szczególnie w zapisach umownych prowadziło by do absurdu.

O ile znowelizowane przepisy w dość oczywisty sposób można zastosować do typowych rzeczy ruchomych ( komputer, samochód ), to już w stosunku do koni chociażby opisanie w umowie właściwości jakie powinien mieć koń ze względu na cel w umowie określony może okazać się problematyczne.

Co najważniejsze ?

  1. uchylone zostały przepisy art. 570-572 kodeksu cywilnego ustalające dotychczasowe zasady odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady fizyczne przy sprzedaży zwierząt. Moc obowiązującą utraciło rozporządzenie Ministra Rolnictwa z dnia 7 października 1966 r. w sprawie odpowiedzialności sprzedawców za wady główne niektórych gatunków zwierząt.
  1. od 25 grudnia 2014r zastosowanie mają ogólne zasady dotyczące odpowiedzialności za wady rzeczy , a mianowicie – Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz ( czytaj koń ) sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia).
  1. zgodnie z obowiązującymi przepisami, wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. Rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, m.in. wówczas, gdy:

1) nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;

2) nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego;

3) nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia.

Przekładając powyższe na sferę obrotu końmi, Sprzedawcy już na etapie kształtowania ogłoszenia o sprzedaży powinni poważnie zastanowić się jakie zapewnienia mogą składać potencjalnym nabywcom.

Jak rzeczywistość portali ogłoszeniowych pokazuje, w zasadzie każdy z koni to niesamowity prospekt w określonej dyscyplinie, większość jest w 100 % zdrowa i nie posiada nałogów i narowów.

O ile sama treść tego typu ogłoszeń w szczególności dotycząca „nałogów konia” może być nawet zabawna , to już w przypadku kiedy sprawa trafia na drogę sądową, Sędzia wszelkie tego typu zapewnienia będzie oceniał – ( a przynajmniej powinien ocenić) wnikliwie i szczegółowo.

Zafundowanie sobie przez sprzedawcę zapisu w umowie, lub w przypadku umów ustnych informowanie nabywcy, iż sprzedawany koń jest niemalże jednym kopytem już w Tokyo na parkurze i nadaje się do wykorzystywania go w konkurencji skoków do poziomu Grad Prix, hipotetycznie, może w przypadku kiedy ów warunek się nie ziści, być podstawą do formułowania roszczeń przeciwko sprzedawcy.

Wydaje się, iż graniczy to z absurdem, bo powiemy, że to wina jeźdźca , trenera itp.

Jednakże przepisy w tym zakresie są proste – jeśli zapewniamy ze się nadaje do określonego celu, a tak nie jest. to nabywca ma prawo korzystać ze swoich uprawnień ( obniżenie ceny / zwrot konia ) .

Wniosek !

Sprzedawcy winni składać jedynie realne zapewnienia co do stopnia wyszkolenia i predyspozycji konia.

Już z powyższego wynika, że dla ustalenia, czy występuje wada fizyczna, konieczne będzie odniesienie się do umowy zawartej przez strony. Od treści i stopnia szczegółowości umowy zależeć będzie zatem zakres odpowiedzialności Sprzedawcy i uprawnień Kupującego.

Sprzedawcy mogę jednak poprawić swoją sytuację odpowiednimi zapisami.

W nowym stanie prawnym utrzymana zostaje bowiem możliwość umownego rozszerzenia, ograniczenia lub wyłączenia odpowiedzialność z tytułu rękojmi. Sprzedawcy chcąc zabezpieczyć się w umowach z dobrodziejstwa tej regulacji mogą skutecznie korzystać.

Niestety nie dotyczy to – co do zasady – relacji przedsiębiorca – konsument.

Oczywiście, wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed kupującym.

Innym wariantem który zwalnia Sprzedawcę z odpowiedzialności jest udzielenie informacji.

W przypadku kiedy mamy świadomość, iż koń np. miał kontuzję czy też inny problem, warto zaznaczyć to w zapisach umownych.

W świetle prawa, Sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy.

Na koniec należy wskazać, że nowelizacja wprowadziła odmienne zasady odpowiedzialności za wady fizyczne w przypadku tzw. sprzedaży konsumenckiej. Konsument, to osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą transakcji niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Dlatego formułując umowy w pierwszej kolejności ustalić należy pod reżim których regulacji ustawowych podlegać będzie nasza umowa.

Choć nowe prawo obowiązuje zaledwie kilkanaście miesięcy, to już dostarcza szeregu wątpliwości.

Brak utrwalonego orzecznictwa w tym zakresie powoduje, iż z uwagi na specyfikę sporów dotyczących zwierząt, nawet Sądy maja problemy z dokonywaniem odpowiedniej wykładni.

Należy mieć jednak nadzieję, że nowe przepisy w konsekwencji spowodują pozytywne zmiany na „końskim rynku”, a związku z tym co raz mniej będzie transakcji, w których albo Kupujący czuje się oszukany albo Sprzedawca jest narażony na roszczenia Kupującego wynikające z jego nieadekwatnych do sytuacji oczekiwań.

[1] Sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat. Roszczenie Kupującego o usunięcie wady lub wymianę rzeczy sprzedanej na wolną od wad ulega przedawnieniu z upływem roku, licząc od dnia stwierdzenia wady. W takim samym terminie rocznym kupujący może złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy albo obniżeniu ceny z powodu wady rzeczy sprzedanej.

Elżbieta Liberda

O autorze

Radca prawny, właściciel Kancelarii Prawo& Konie oraz Kancelarii Lex Perfecta. Radca prawny wpisany na listę radców prawnych w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie pod nr LB – 1568. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, Międzynarodowych Podyplomowych Studiów Menadżerskich Postgraduate Management Studies University of Illinois (USA) i Politechnikę Lubelską oraz studiów podyplomowych prawo podatkowe. Jako jedna z niewielu osób w środowisku prawniczym specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa jeździeckiego, prawa w hodowli koni , prawa weterynaryjnego oraz doradztwie prawnym dla świata sportu. Świadczy obsługę prawną dla wielu znanych zawodników, hodowców i ośrodków jeździeckich. Z sukcesami reprezentuje strony w postępowaniach Sądowych zarówno w Polsce jak i na arenie międzynarodowej. Doradza i negocjuje kontrakty, pomaga w procesach tworzenia ośrodków jeździeckich oraz w ich bieżącej obsłudze prawnej. Przygotowuje i weryfikuje dokumentacje przy transakcjach kupna i sprzedaży koni. Świadczy usługi dla lekarzy weterynarii, pośredników w sprzedaży koni, kowali, przewoźników, sklepów internetowych. Obsługuje Stowarzyszenia, Fundacje, Spółki. Doradza w wyborze optymalnych form prowadzenia działalności. Autorka wielu publikacji związanych z szeroko pojętym prawem sportowym i prawem cywilnym. Wykładowca i prelegent szkoleń i studiów podyplomowych. Prywatnie właścicielka trzech koni - andaluzyjskiego wałacha Don Joaquin na którym z powiedzeniem startuje w rywalizacji sportowej , hanowerskiego wałacha Caprio , oraz młodziutkiego ogiera Faruk rasy lusitano. Obecnie łączy dwie pasje - prawo i konie. Każdą wolną chwilę spędza w stajni trenując jeździectwo. Z końmi związana od ponad 20 lat. Jest czynną zawodniczką dyscypliny ujeżdżenie. Posiada uprawnienia instruktora jazdy konnej i sędziego. Obecnie zawodniczka konkursów ujeżdżenia na poziomie małej rundy. Jako junior sportowo realizowała się również w konkurencji skoków przez przeszkody. W związku z doskonałą znajomością problemów pojawiających się w branży jeździeckiej i hodowlanej jak i posiadaną specjalistyczną wiedzą prawniczą prowadzi praktykę w tym zakresie.

1 komentarz

  1. Roksana 1 lutego 2017, 19:59  /  Odpowiedz na ten komentarz

    Żenada. W ciągu dwóch lat koń w nowej stajni może nauczyć się debowania, tkania, lykania i wiele innych i taki ktoś kto konia zepsuło go po 23 miesiącach oddać bo mu się nie podoba i my możemy sobie wtedy pogwizdac i musimy oddać kasę i zabrać konia. Fajnie że.ktoś pomyślał o kupującym.. Ale Jak zawsze Polska wymyśla,,paragrafy,, częściowo ale nie potrafi zrobić czegoś porządnie.



one + nine =