ODPOWIEDZIALNOŚĆ KOWALI ZA WYKONANE USŁUGI

01
Wrz
2014
Autor: Elżbieta Liberda  /   Bez kategorii / Hodowla / Prawo / Sport / Sprzedaż koni   /   Brak komentarzy

Podkuwanie i werkowanie.

Odpowiedzialność kowali za wykonane usługi .

Korzystanie z usług podkuwacza jest normalną konsekwencją posiadania konia.

NieAB7A2779 zawsze jednak zdajemy sobie sprawę z ich wagi dla zdrowia zwierzęcia,a podkuwacze nie zawsze mają świadomość odpowiedzialności, która na nich ciąży.

Niniejszy artykuł jest adresowany do osób trudniących się zawodowo podkuwaniem i werkowaniem, jak również wszystkich korzystających z tych usług.

Z uwagi na fakt, że wiele kontuzji koni jest następstwem nieodpowiedniego werkowania lub kucia, co wielokrotnie prowadzi do długotrwałego wyłączenia konia z użytkowania, zarówno podkuwacze, jak i osoby korzystające z ich usług powinny znać swoje prawa i obowiązki i zasady współpracy.

Występujące coraz częściej w środowisku problemy, uwidaczniają konieczność nakreślenia głównych aspektów formalnych tej – jak wydawałoby się na pozór prostej – usługi.

Umowy o świadczenie usług kowalskich

Wszelkie ustalenia dokonywane pomiędzy właścicielami koni, a podkuwaczami odbywają się poprzez zawarcie umowy. I choć jako „umowa” kojarzy nam się zawarcie umowy na piśmie, to w omawianych okolicznościach umową będzie złożenie zgodnych oświadczeń woli – klienta który „wzywa” kowala do wykonania usługi i kowala poprzez fakt podjęcia się rozczyszczenia lub okucia konia.

Osoba trudniąca się świadczeniem usług kowalskich, może wykonywać swoją działalność na podstawie kilku rodzajów umów zawieranych ze swoimi klientami. Najczęściej spotykaną umową jest umowa zlecenia oraz umowa o świadczenie usług kowalskich, do której zastosowanie mają te same przepisy jak w przypadku umowy zlecenia. Świadczenie usług kowalskich związanych z podkuwaniem koni dokonywane jest z reguły na podstawie umowy zawartej pomiędzy kowalem a klientem, który jest właścicielem zwierzęcia. Nie zawsze jednak będzie to właściciel konia. Wielokrotnie kiedy np. powierzamy konia w trening, bądź też oddajemy w dzierżawę, to właśnie posiadacz konia decyduje o wyborze podkuwacza i określa warunki wykonania usługi. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, iż jeśli właściciel konia chce zastrzec sobie pełną decyzyjność w tym temacie, winien uregulować ten fakt już na etapie konstruowania umowy o trening czy umowy o dzierżawę konia. Przedmiotowe postanowienie może jednak okazać się mało praktyczne. Jak wiadomo, często z”darza się, iż koń zgubi podkowę, czy też uszkodzi kopyto. Wówczas szybka interwencja podkuwacza jest niezbędna. W przypadku kiedy np. zawodnik startujący na koniu nie będzie mógł decydować o wyborze podkuwacza, może okazać się, że wykluczy to jego start w zawodach. Niemniej jednak poważniejsze zabiegi takie jak np. korekta kopyt, zawsze powinny być uzgodnione z właścicielem zwierzęcia. Jak wiadomo niosą za sobą pewne ryzyko, zatem w interesie trenerów/ zawodników/ dzierżawców koni jest uzyskanie zgody na zabieg od właściciela konia.

Forma umowy. Ustnie czy na piśmie.

Praktyką jest oczywiście dokonywanie ustnych ustaleń. Kiedy nadchodzi moment przekucia konia czy też rozczyszczenia dzwonimy do zaprzyjaźnionego kowala i umawiamy wizytę. W zasadzie jedyne kwestie które są ustalane to wysokość wynagrodzenia oraz wskazanie kowalowi czy zabieg będzie dotyczył tylko werkowania czy też będzie związany z okuciem konia. To kowal decyduje o takich sprawach jak sposób kucia, dobór rodzaju i rozmiaru podkowy itp. Wielokrotnie nawet nie jesteśmy obecni przy zabiegu.

A co na to prawo?

Otóż, w świetle obowiązujących przepisów umowa o świadczenie usług kowalskich może zostać zawarta zarówno formie pisemnej, jak również ustnie, co ma miejsce w utrwalonej praktyce w środowisku jeździeckim i hodowlanym. Z uwagi na fakt, iż umowa o świadczenie usług kowalskich należeć będzie do umów nienazwanych, czyli takich, które nie zawierają swojego unormowania wprost w Kodeksie cywilnym, czy też w innych ustawach, stosujemy do niej przepisy dotyczące umowy zlecenia, które umieszczone zostały w tytule XXI, księgi trzeciej Kodeksu cywilnego. Do umów o świadczenie usług bezpośrednie odesłanie znajduje się w art. 750 Kodeksu cywilnego. Umowa o świadczenie usług obejmujących werkowanie lub podkuwanie może mieć charakter odpłatny bądź nieodpłatny. Aby ją skutecznie zawrzeć umowę z wystarczy tylko oświadczenie woli właściciela (posiadacza) konia, że usługę zleca (zamawia) i usługodawcy, że usługę wykona. Najczęściej bywa tak, że podkuwacz oświadczenie składa w sposób dorozumiany, przystępując do wykonania usługi w odpowiedzi na otrzymane zlecenie. Po stronie zlecającej usługę mogą występować zarówno osoby fizyczne, jak i osoby prawne (spółki osobowe i kapitałowe), do których konie należą (właściciele, dzierżawcy, posiadacze koni). Przedmiotem umowy jest wykonanie określonych czynności faktycznych (podkucie konia, werkowanie) dla danej osoby, przez jedną ze stron umowy – kowala, w zamian za wynagrodzenie (lub jeżeli umowa jest nieodpłatna, to bez wynagrodzenia) świadczone przez drugą stronę umowy (właściciela konia) . Strona zlecająca wykonanie danej usługi, powierza jej wykonanie przyjmującemu zlecenie w zaufaniu do jego umiejętności, kwalifikacji oraz wiedzy. Umowy taka jest więc oparta na zaufaniu pomiędzy stronami, co oznacza, że wymaga ona najczęściej osobistego wykonania przez usługodawcę. Oczywiście, czynności pomocnicze przeważnie wykonują młodzi adepci sztuki kowalskiej lub też pracownicy podkuwacza. Niemniej jednak odpowiedzialność za ich działania ponosi kowal któremu powierzyliśmy wykonanie usługi.

Obowiązki stron.

Głównym obowiązkiem podkuwacza jest oczywiście właściwe rozczyszczenie kopyt lub podkucie konia (w tym dobranie odpowiednich podków). Wskazać można także inne, ważne powinności, których należy oczekiwać od doświadczonego i szanującego się podkuwacza. Jedną z podstawowych jest poinformowanie właściciela (posiadacza) konia o rodzaju zabiegów, które zamierza wykonać, oraz o tym, czy niosą one za sobą ryzyko, a jeśli tak to jakiego rodzaju. Ponadto podkuwacz powinien przekazać informację, w jaki sposób konia można użytkować po okuciu lub werkowaniu, co ma szczególne znaczenie przy zabiegach korekcyjnych lub „leczniczych”. Oczekiwać można również porad co do wszelkich aspektów związanych z bieżącą pielęgnacją kopyt, a nawet odpowiedniej diety lub suplementacji, jeżeli może mieć to wpływ na stan kopyt konia.

Kucie ortopedyczne i korekta kopyt. Szczególną ostrożność powinni zachować kowale podejmując się tzw. ortopedycznego kucia i rozczyszczania kopyt. Tylko profesjonaliści winni podejmować się tego typu zabiegów. Wszyscy wiemy, że każda, nawet niewielka korekta kopyta może mieć wpływ prawidłowe funkcjonowanie całego aparatu ruchu zwierzęcia. Często słyszymy o kontuzjach takich jak np. złamanie kości rysikowej czy uszkodzenie ścięgna, będące następstwem niewłaściwej korekty. Kowal decydujący się na wykonanie usługi powinien pouczyć właściciela o ryzyku jakie niesie za sobą kucie ortopedyczne. Powinien również dokładnie wskazać sposób eksploatowania konia po zabiegu. Obowiązki zleceniodawcy Właściciel (posiadacz) konia zlecający usługę obowiązany jest do zapłaty wynagrodzenia. Powinien też stosować się do zaleceń podkuwacza. Nie będzie można bowiem przypisywać winy podkuwaczowi za kontuzję konia w sytuacji, kiedy wyraźnie pouczył on, jak można konia użytkować, zaś posiadacz konia do tego się nie zastosował i koń doznał urazu.

                          ODPOWIEDZIALNOŚĆ KOWALI

Podkuwacz ponosi odpowiedzialność za wykonane czynności w ramach umowy o świadczenie usług na zasadach ogólnych Kodeksu cywilnego dotyczących zobowiązań, a także odpowiada na podstawie samej umowy, którą zawarł z usługobiorcą (właścicielem konia), nawet wtedy, gdy była to umowa ustna.

Osoba świadcząca usługę ponosi odpowiedzialność za należyte wykonanie zobowiązania. Kodeks cywilny wskazuje również sposób prawidłowego wykonania zobowiązania. Zgodnie z art. 354 § 1 kc dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Kodeks cywilny w art. 355 § 1 zobowiązuje również dłużnika do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju. W odniesieniu do osoby prowadzącej działalność gospodarczą Kodeks przewiduje pewne obostrzenie. Należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności. Jeżeli zatem strona umowy zobowiązuje się do podkuwania koni w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, ustawodawca postawił wobec niej podwyższone wymagania w zakresie profesjonalizmu. Podkuwacz zatem nie będzie mógł powoływać się na np. brak wiedzy w zakresie wykonywanej przez siebie usługi, tego iż nie dysponował odpowiednim sprzętem, personelem itp. Świadczenie powinno być spełnione zgodnie z postanowieniami umowy oraz z ogólnymi zasadami przyjętymi w danym środowisku usług związanych z podkuwaniem koni. Podkuwacz winien wykonać swoją usługę z należytą starannością zgodnie z posiadaną wiedzą i doświadczeniem. Usługodawca (podkuwacz) odpowiada wiec za szkodę wyrządzoną w majątku usługobiorcy niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy. Odpowiedzialność ta wynika z art. 471 Kodeksu cywilnego i nazywana jest odpowiedzialnością kontraktową. Szkoda może dotyczyć rzeczywistej straty, ale także utraconych w jej wyniku korzyści.

Utracone korzyści

Utracone korzyści to wszystko to , co mógłby uzyskać właściciel konia gdyby mu szkody nie wyrządzono. Oznacza to, iż np. jeżeli koń przygotowywany był do sprzedaży, zaś na skutek niewłaściwego rozszczyszczenia lub podkucia doszło do urazu i koń kulał, wówczas utraconą korzyścią będzie utracony zarobek związany z niemożnością sprzedaży konia w ogóle, lub za daną cenę, albo związany z brakiem możliwości sprzedaży konia w danym czasie. Należy jednak mieć na względzie, że będziemy musieli udowodnić kowalowi, iż to na skutek jego działań doszło do kontuzji konia. Podstawowym środkiem dowodowym będą tu opinie weterynaryjne wskazujące na przyczynę powstania kontuzji. Usługodawca może zwolnić się od odpowiedzialności za szkodę kontraktową, jeżeli wykaże, że szkoda nie powstała w wyniku jego zaniedbania, a z przyczyny od niego niezależnej. Główną sankcją w ramach odpowiedzialności kontraktowej jest obowiązek zapłaty odszkodowania na rzecz usługobiorcy (restytucja, czyli przywrócenie stanu sprzed niewłaściwie wykonanego werkowania lub podkucia, w zasadzie nie jest możliwe).

Zakres odpowiedzialności kontraktowej usługodawcy określać może również umowa. Tu ważna wskazówka dla wszystkich podkuwaczy. W przypadku kiedy na wyraźne życzenie klienta dokonuje np. określonego sposobu kucia konia lub na życzenie klienta podejmuje się rozkucia i pozostawienia konia „bosego”, choć widzi istotne przeciwwskazania, warto zabezpieczyć się umowa pisemną. Wówczas klient nie będzie mógł powoływać się na barak należytego wykonania usługi czy też doszukiwać się winy w postępowaniu kowala. Wystarczy nawet proste oświadczenie, że dana czynność wykonywana jest na wyraźne życzenie klienta, a klient został pouczony o możliwości wystąpienia negatywnych skutków.

Oczywiście w żadnym wypadku podkuwacz nie może wykonywać zabiegów, które uznaje za zagrażające zdrowiu lub dobrostanowi zwierzęcia.

W przypadku świadczenia usług związanych z werkowaniem lub podkuwaniem możemy mieć również do czynienia z odpowiedzialnością deliktową, która została unormowana w art. 415 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z przepisem zawartym w tym artykule, kto swoim zawinionym zachowaniem wyrządza drugiej osobie szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. W pewnym uproszczeniu, przez delikt należy rozumieć wyrządzenie szkody poza łączącym strony zobowiązaniem umownym. Tytułem przykładu można wskazać przypadek, który niestety nie należy do rzadkich. Podkuwacz nie posprzątał po sobie miejsca, w którym wykonywał usługi i pozostawił rozrzucone podkowiaki, a inny koń (nawet należący do tej samej osoby, która korzystała z usługi) nieszczęśliwie nastąpił na jeden z nich i doszło do zagwożdżenia, które będzie wymagać leczenia.

Aby odpowiedzialność deliktowa zaistniała, konieczne jest spełnienie następujących przesłanek: zaistnienie takiego zawinionego zdarzenia, powstanie szkody jako jego następstwa i normalny związek przyczynowy między zdarzeniem a szkodą. Jeżeli sprawcy szkody można przypisać winę, wówczas poniesie on odpowiedzialność na tej zasadzie. Oznacza to w praktyce, iż skutki, które w sposób nietypowy, niemożliwy do przewidzenia wystąpiły w następstwie wykonania usługi, nie rodzą odpowiedzialności deliktowej usługodawcy.W ramach odpowiedzialności deliktowej osoba, która ją ponosi jest obowiązana do naprawienia wyrządzonej szkody, najczęściej poprzez zapłatę odpowiedniego odszkodowania.

Granice odpowiedzialności odszkodowawczej, zarówno kontraktowej, jak i deliktowej, wyznacza art. 361 Kodeksu cywilnego. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. We wskazanych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Może zaistnieć także sytuacja, w której to właściciel konia przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody. Wówczas obowiązek jej naprawienia ulegnie odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron (art. 362 Kodeksu cywilnego).

Niniejszy artykuł stanowi fragment opublikowanego artykułu autorstwa Elżbiety Liberdy na łamach magazynu hippicznego” Świat Koni” . 

Elżbieta Liberda

O autorze

Radca prawny, właściciel Kancelarii Prawo& Konie oraz Kancelarii Lex Perfecta. Radca prawny wpisany na listę radców prawnych w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie pod nr LB – 1568. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, Międzynarodowych Podyplomowych Studiów Menadżerskich Postgraduate Management Studies University of Illinois (USA) i Politechnikę Lubelską oraz studiów podyplomowych prawo podatkowe. Jako jedna z niewielu osób w środowisku prawniczym specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa jeździeckiego, prawa w hodowli koni , prawa weterynaryjnego oraz doradztwie prawnym dla świata sportu. Świadczy obsługę prawną dla wielu znanych zawodników, hodowców i ośrodków jeździeckich. Z sukcesami reprezentuje strony w postępowaniach Sądowych zarówno w Polsce jak i na arenie międzynarodowej. Doradza i negocjuje kontrakty, pomaga w procesach tworzenia ośrodków jeździeckich oraz w ich bieżącej obsłudze prawnej. Przygotowuje i weryfikuje dokumentacje przy transakcjach kupna i sprzedaży koni. Świadczy usługi dla lekarzy weterynarii, pośredników w sprzedaży koni, kowali, przewoźników, sklepów internetowych. Obsługuje Stowarzyszenia, Fundacje, Spółki. Doradza w wyborze optymalnych form prowadzenia działalności. Autorka wielu publikacji związanych z szeroko pojętym prawem sportowym i prawem cywilnym. Wykładowca i prelegent szkoleń i studiów podyplomowych. Prywatnie właścicielka trzech koni - andaluzyjskiego wałacha Don Joaquin na którym z powiedzeniem startuje w rywalizacji sportowej , hanowerskiego wałacha Caprio , oraz młodziutkiego ogiera Faruk rasy lusitano. Obecnie łączy dwie pasje - prawo i konie. Każdą wolną chwilę spędza w stajni trenując jeździectwo. Z końmi związana od ponad 20 lat. Jest czynną zawodniczką dyscypliny ujeżdżenie. Posiada uprawnienia instruktora jazdy konnej i sędziego. Obecnie zawodniczka konkursów ujeżdżenia na poziomie małej rundy. Jako junior sportowo realizowała się również w konkurencji skoków przez przeszkody. W związku z doskonałą znajomością problemów pojawiających się w branży jeździeckiej i hodowlanej jak i posiadaną specjalistyczną wiedzą prawniczą prowadzi praktykę w tym zakresie.

Brak komentarzy



sixteen − three =