Hejt w świetle prawa

25
Mar
2019
Autor: Elżbieta Liberda  /   Bez kategorii / Biznes / Marketing / Prawo / Sport / Videoblog   /   Brak komentarzy

Trudno znaleźć osobę, która nie spotkałaby się z powszechnym zjawiskiem hejtu w Internecie.

Niestety mowa nienawiści i agresywne wypowiedzi są coraz bardziej powszechne.

Internet odgrywa bardzo dużą rolę w naszym życiu i jest obecny w wielu jego aspektach. Publikujemy posty związane z sukcesami zawodowymi, zdjęcia z wakacji, filmiki uwieczniające sukcesy sportowe czy nowe produkty, które oferuje nasza firma. W tym momencie zaczynają się oceny i zaczynają spływać komentarze…

Wiele jest pochlebnych, wiele osób nie wypowiada się w ogóle, ale są i te przepełnione negatywnymi emocjami, często agresywnymi i nieprawdziwymi.

Uderzają one w nasze dobra osobiste – opinię reputację, godność

 

Jak się przed tym bronić?

Prawo nie pozostaje obojętne!

Autorzy komentarzy i wpisów, które powszechnie są określone jako hejt ponoszą za nie odpowiedzialność zarówno karną, jak i cywilną. Nikt nie może sądzić, że jest anonimowy.

Oprócz strat moralnych za negatywne komentarze dotyczące np. naszego startu w zawodach lub naszego treningu, możemy również ponosić straty finansowe np. w przypadku sportowców, którzy starają się pozyskać nowych sponsorów.

Nie pozostają oni bezbronni.

 

Hejt czy dozwolona krytyka?

Warto jednak się zastanowić kiedy dany komentarz będzie obraźliwy, a kiedy jest to dozwolona opinia.

Niestety nie jest możliwe wskazanie konkretnej definicji, większość przypadków należy oceniać indywidualnie uwzględniając wiele czynników takich jak miejsce, fakt czy dany komentarz jest prawdziwy itp.

W temacie oceny konkretnych komentarzy tak wypowiedział się sąd:

Orzekając zwłaszcza w przedmiocie ochrony dóbr osobistych, sąd nie może rozstrzygać w oderwaniu od powszechnego, obiegowego rozumienia określonych pojęć, nie może być obojętny na kontekst i środowisko, w jakim zarzucane słowa zostały wypowiedziane. (wyr. SA w Szczecinie, z 4.02.2010r., I ACa 691/2009).

 

KONSEKWENCJE 

Przechodząc jednak do konkretnych konsekwencji, które może ponieść hejter, zacznijmy od tych surowszych, czyli od odpowiedzialności karnej, którą ponosi w związku ze społeczną szkodliwością czynu.

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej wyroków, w których hejterzy idą do więzienia. Zjawisko hejtu może wyczerpywać znamiona kliku przestępstw – zniesławienia, zniewagi czy przykładowo obrazy uczyć religijnych.

 

ZNIESŁAWIENIE

Jeśli komentarz w Internecie lub inny przejaw hejtu powoduje, że dana osoba, grupa osób (np. drużyna) albo firma mogą zostać poniżone w opinii publicznej lub narażone na utratę wymaganego zaufania (np. oskarżenie, że dany zawodnik stosuje doping albo firma testuje swoje produkty na zwierzętach) takie zachowanie może zostać określone jako przestępstwo zniesławienia (art. 212 k.k.). Sprawca, czyli hejter może podlegać karze grzywny, ograniczenia wolności, a w związku z tym, że zniesławienie ma miejsce w Internecie (środek masowego komunikowania się) również karze pozbawienia wolności do roku. Dodatkowo sąd może zobowiązać hejtera do wpłaty nawiązki na wybrany cel społeczny.

Nie będziemy mieć do czynienia ze zniesławieniem, jeśli czynione zarzuty są prawdziwe. Nie wyłącza to jednak odpowiedzialności sprawcy za zniewagę ze względu na formę podniesienia lub rozgłoszenia zarzutu. Pokrzywdzony może również wnosić o upublicznienie wyroku.

 

ZNIEWAGA

Zniewaga i zniesławienie są do siebie często bardzo podobne. W przypadku zniesławienia mamy do czynienia z postawieniem zarzutu, który wpływa na ocenę danej osoby przez środowisko, natomiast zniewaga jest to czyn bardziej osobisty, który dotyczy głównie uczuć osoby pokrzywdzonej i jej strefy wewnętrznej. Różnica pomiędzy tymi dwoma przestępstwami odnosi się do strefy, w którą ono godzi. Nie oznacza to, że nie możemy znieważyć kogoś publicznie. Znieważyć inną osobę możemy pod jej obecność lub nie, a także publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do niej dotarła. Należy pamiętać, że jeżeli odpowiadamy sprawcy podobnymi epitetami, Sąd może odstąpić od wymierzenia kary. Kara za znieważenie to kara grzywny lub kara ograniczenia wolności. Dodatkowo Sąd może orzec nawiązkę.

Zarówno zniesławienie, jak i zniewaga to przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, oznacza to, że sami musimy podjąć odpowiednie kroki, aby sprawca został ukarany.

 

Jak namierzyć „anonimowego” sprawcę?

Powszechnie wiadomo, że w Internecie nie jesteśmy anonimowi, a każdy wpis zostaje, mimo że teoretycznie go wykasujemy. Jak zatem namierzyć sprawcę? Nie jest to takie trudne, co powinno być również ostrzeżeniem dla potencjalnych hejterów. W pierwszej kolejności należy zwrócić się do administratora danego portalu z prośbą o usunięcie krzywdzącego wpisu. Praktyka pokazuje, że większość portali realizuje tę prośbę dosyć szybko i bezproblemowo, jednak gdyby się one pojawiły należy pamiętać o rewolucyjnym wyroku Sądu Najwyższego. Dnia 30 września 2016 r. w sprawie o sygn. akt I CSK 598/15, Sąd Najwyższy stwierdził, że jeżeli administrator strony nie usuwa komentarzy naruszających prawa użytkowników napisanych przez anonimowych internautów, to może on ponosić wtedy taką samą odpowiedzialność jak sprawca – chyba, że udowodni, że nie wiedział o naruszeniach. Następnie należy złożyć wniosek do administratora portalu o ustalenie adresu IP, który identyfikuje każdy nasz ruch w sieci, jest on swoistym numerem rejestracyjnym w Internecie. Następnie musimy skontaktować się z Policją, która ustali konkretne dane sprawcy, co pozwoli go ukarać. Większość administratorów w sytuacjach obraźliwych komentarzy udostępnia te dane, jednak gdyby pojawił się z tym problem, należy się zwrócić do Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który wyda decyzję nakazującą udostępnienie takich danych.   Z konkretnym adresem IP należy udać się na Policję i ustalić konkretne dane sprawcy, a następnie złożyć prywatny akt oskarżenia/pozew przeciwko konkretnej osobie.

 

Droga cywilna w przypadku hejtu

Poza ochroną prawno-karną, za hejsterskie komentarze możemy również dochodzić roszczeń na drodze cywilnej. Często w konsekwencji fałszywych i negatywnych komentarzy cierpi nasza dobra opinia i również finanse, bez znaczenia czy w sposób pośredni czy bezpośredni. Niejednokrotnie tracimy klientów lub potencjalnych sponsorów w wyniku komentarzy, które są zwykłymi oszczerstwami.

Na gruncie prawa cywilnego możemy żądać zaprzestania określonych działań oraz podjęcia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, w szczególności żeby hejter złożył oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Przykładowo, jeśli na popularnym portalu jeździeckim komentuje naszą działalność sportową w negatywny sposób, przykładowo wskazuje, że dopuszczamy się korupcji, oprócz drogi karnej, którą opisałam powyżej, może się domagać, aby sąd zobowiązał daną osobę, że nie dopuści się podobnych działań w przyszłości, poczyni odpowiednie kroki zmierzające do usunięcia takiego komentarza, a także opublikuje stosowne sprostowanie na stronie głównej danego portalu. To jednak nadal nie wszystko!

Poszkodowana osoba lub firma może się domagać również zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy na wskazany cel społeczny. Dodatkowo, jeśli w skutek naruszenia doszło do wyrządzenia szkody majątkowej poszkodowany może domagać się naprawienia na zasadach ogólnych, czyli domagać się odszkodowania. Na takich samych zasadach swoich praw mogą dochodzić firmy, których prawa są chronione przez Kodeks Cywilny.

Jest wiele inicjatyw społecznych (jak na przykład http://hejtstop.pl/) gdzie możemy zgłosić obraźliwe komentarze. Taka godna pochwały postawa społeczna z pewnością zaowocuje w przyszłości.

Warto, aby uświadomić sobie, że osoby posługujące się mową nienawiści nie są bezkarne!

 

Elżbieta Liberda

O autorze

Radca prawny, właściciel Kancelarii Prawo& Konie oraz Kancelarii Lex Perfecta. Radca prawny wpisany na listę radców prawnych w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie pod nr LB – 1568. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS w Lublinie, Międzynarodowych Podyplomowych Studiów Menadżerskich Postgraduate Management Studies University of Illinois (USA) i Politechnikę Lubelską oraz studiów podyplomowych prawo podatkowe. Jako jedna z niewielu osób w środowisku prawniczym specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa jeździeckiego, prawa w hodowli koni , prawa weterynaryjnego oraz doradztwie prawnym dla świata sportu. Świadczy obsługę prawną dla wielu znanych zawodników, hodowców i ośrodków jeździeckich. Z sukcesami reprezentuje strony w postępowaniach Sądowych zarówno w Polsce jak i na arenie międzynarodowej. Doradza i negocjuje kontrakty, pomaga w procesach tworzenia ośrodków jeździeckich oraz w ich bieżącej obsłudze prawnej. Przygotowuje i weryfikuje dokumentacje przy transakcjach kupna i sprzedaży koni. Świadczy usługi dla lekarzy weterynarii, pośredników w sprzedaży koni, kowali, przewoźników, sklepów internetowych. Obsługuje Stowarzyszenia, Fundacje, Spółki. Doradza w wyborze optymalnych form prowadzenia działalności. Autorka wielu publikacji związanych z szeroko pojętym prawem sportowym i prawem cywilnym. Wykładowca i prelegent szkoleń i studiów podyplomowych. Prywatnie właścicielka trzech koni - andaluzyjskiego wałacha Don Joaquin na którym z powiedzeniem startuje w rywalizacji sportowej , hanowerskiego wałacha Caprio , oraz młodziutkiego ogiera Faruk rasy lusitano. Obecnie łączy dwie pasje - prawo i konie. Każdą wolną chwilę spędza w stajni trenując jeździectwo. Z końmi związana od ponad 20 lat. Jest czynną zawodniczką dyscypliny ujeżdżenie. Posiada uprawnienia instruktora jazdy konnej i sędziego. Obecnie zawodniczka konkursów ujeżdżenia na poziomie małej rundy. Jako junior sportowo realizowała się również w konkurencji skoków przez przeszkody. W związku z doskonałą znajomością problemów pojawiających się w branży jeździeckiej i hodowlanej jak i posiadaną specjalistyczną wiedzą prawniczą prowadzi praktykę w tym zakresie.

Brak komentarzy



12 − 3 =